Koronawirus. Księża liczą wiernych przed bramami kościoła

W czasie pandemii zmienia się sposób żegnania zmarłych. Według wytycznych w pogrzebach może uczestniczyć 5 osób. Jednak właściciele domów pogrzebowych nie zamierzają liczyć i legitymować osób, które chcą towarzyszyć komuś w jego ostatniej drodze. Z kolei księża, w obawie przed konsekwencjami, wymieniają się wartą przy bramach kościoła.

Obraz
Źródło zdjęć: © iStock.com | Rawpixel
Klaudia Stabach

Chociaż zgodnie z rozporządzeniem, na pogrzebach przebywać może garstka osób, w praktyce bywa różnie.

Jeśli to jest pogrzeb na cmentarzu, to ci ludzie nie stoją w zbitej grupie, ale w znacznych odstępach – tłumaczy w rozmowie z WP Kobieta Aneta Dobroch, Mistrz Świeckiej Ceremonii Pogrzebowej.

Kobieta twierdzi, że nie zrezygnuje ze swojej pracy, ponieważ nieustannie dostaje telefony od zmartwionych żałobników.

Zgłaszają się osoby, którym bardzo zależy, aby zmarli byli godnie pochowani bez względu na liczbę uczestników. Rodzina, do której dziś jadę, powiedziała mi, że gdybym odmówiła ceremonii, nie pochowaliby babci. Zostawiliby urnę do przechowania w zakładzie pogrzebowym i wstrzymali się z pochówkiem do czasu zakończenia epidemii – wyjaśnia.

Zobacz też: Aplikacja na kwarantannę. Polacy testują rządowy pomysł

Księża liczą żałobników

Brak precyzji w nowych zasadach dotyczących organizacji pogrzebów zauważa ksiądz Krzysztof Mądela.

W sytuacji, gdy na msze przyjdzie więcej osób niż pięć, nie wiem, kogo konkretnie można pociągnąć do odpowiedzialności. Ta rozporządzenie nie mówi, kto odpowiada za egzekwowanie tego typu prawa – tłumaczy w rozmowie z WP Kobieta.

W bazylice na terenie parafii, w której pełni posługę ks. Mądela ustalono dodatkowe zasady, które mają pomóc w przestrzeganiu ogólnopolskich restrykcji. Wyznaczono trzech księży, którzy kolejno stoją przy drzwiach kościoła, pilnując, ile osób do niego wejdzie.

W praktyce jest tak, że księża się boją i monitorujemy wchodzących. Obecnie otwarte są tylko jedne drzwi do kościoła, ale też nie wiem, czy jest to zgodne z przepisami bezpieczeństwa – dodaje duchowny.

Policja rozwiewa wątpliwości i informuje, że w pierwszej kolejności odpowiedzialny jest zawsze organizator danej uroczystości.

To on jest upoważniony do tego, aby przepisy były respektowane. Zawsze, gdy ktoś ma wątpliwości czy nie doszło do złamania prawa, może wezwać na miejsce policję – mówi Wioletta Szubska z biura Rzecznik Prasowego Komendanta Głównego Policji.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 01.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 01.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Ujęcie z 1 stycznia. "Często wpada". Leśnicy komentują
Ujęcie z 1 stycznia. "Często wpada". Leśnicy komentują
Dramat rodzin po pożarze. Bez przerwy szukają bliskich. "Straszny moment"
Dramat rodzin po pożarze. Bez przerwy szukają bliskich. "Straszny moment"
Kto po Trumpie? Ruszyła giełda nazwisk. Wskazali faworyta
Kto po Trumpie? Ruszyła giełda nazwisk. Wskazali faworyta
Ratował ludzi w szwajcarskim barze. "Płonęli żywcem"
Ratował ludzi w szwajcarskim barze. "Płonęli żywcem"
Leżał skulony na lodzie. Takiego finału akcji nikt się nie spodziewał
Leżał skulony na lodzie. Takiego finału akcji nikt się nie spodziewał
Rosja powiększy siły nad Bałtykiem? "Będzie przemieszczać zasoby"
Rosja powiększy siły nad Bałtykiem? "Będzie przemieszczać zasoby"
Straż Graniczna nie odpuszcza. Sypią się deportacje. Z 266 aż 200 to Ukraińcy
Straż Graniczna nie odpuszcza. Sypią się deportacje. Z 266 aż 200 to Ukraińcy
Pożar w Szwajcarii. Wideo wyciekło do sieci. Drastyczne sceny
Pożar w Szwajcarii. Wideo wyciekło do sieci. Drastyczne sceny
Taki widok w Nowy Rok. Piszą, co wypadło z auta. Zdjęcie z Gliwic
Taki widok w Nowy Rok. Piszą, co wypadło z auta. Zdjęcie z Gliwic
Leśnicy wyszli na obchód. Nagle je zauważyli. "Śnieg odsłonił"
Leśnicy wyszli na obchód. Nagle je zauważyli. "Śnieg odsłonił"
Nietypowa kolęda na Śląsku. Księża wprowadzili obowiązkowe zaproszenia
Nietypowa kolęda na Śląsku. Księża wprowadzili obowiązkowe zaproszenia