REKLAMA
Odsłoń newsy
Odsłoń newsy
Cytaty dnia
Copyright Wirtualna Polska Media S.A. - ReklamaRegulaminPrywatność
Odświeżone 29 minut temu
Twoje konto
Pogoda
Radio
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
Jan Muller17.11.17 (18:46)

Meteor nad Laponią zamienił noc w dzień. Potężna eksplozja

To był zapewne meteor, i to całkiem spory, twierdzi fiński ekspert.
Youtube.com

Światła pojawiły się nagle, były wszędzie, wokół całego auta - mówi Atle Staalesen z serwisu Barents Observer. Miłośnik astronomii był jednym z tysięcy Finów, którzy stali się świadkami potężnego zjawiska na nocnym niebie.

To było jak potężny wybuch. Trwał może 5, 6 sekund. Byliśmy ok. 10 km od Inari, miasta w Laponii. Jechaliśmy w nocy, niewiele było widać. Nagle niebo po prostu eksplodowało. Sekunda po sekundzie zmieniało kolor z czerwonego, przez niebieski aż w końcu nastąpił błysk i przeleciała nam nad głowami ognista kula - opisuje Staalesen wydarzenia z godz. 18.40 w czwartek, 16 listopada.

REKLAMA

Automatycznie zatrzymał auto, by zobaczyć co się dzieje. Gdy otwierał drzwi, na zewnątrz panowała już noc. Nie było nic widać, nic słychać ani niczego nie było czuć.

W pierwszej chwili pomyślałem o ogniach sztucznych, ale to był zbyt duży wybuch. Rosyjska rakieta? Fińska rakieta? Przypomniałem sobie, że fińskie wojsko prowadzi w Laponii ćwiczenia, ale 300 km dalej, na poligonie koło Rovaniemi. Zatem samolot, meteor? - spekulował miłośnik astronomii.

Gdy Atle Staalesen dotarł w końcu do domu, w internecie trwała już dyskusja wśród innych, którzy widzieli ten sam wybuch. Pojawili się nawet nieliczni Norwegowie, którzy błysk dostrzegli w odległym Troms. Pojawiły się nagrania, jak to poniższe z lapońskiej dziczy koło Muotkatunturi. Kamera włączona, by rejestrować zorzę polarną, uwieczniła o wiele bardziej fascynujące zjawisko.

Wątpliwości rozwiewa inżynier zajmujący się zjawiskami fizycznymi w kosmosie. Jyrki Manninen z Uniwersytetu Oulu w rozmowie z fly.fi nie ma wątpliwości, że nie chodzi o rakietę.

To był zapewne meteor, i to całkiem spory. Ale to równie dobrze mogły być kosmiczne śmieci, jakieś części uszkodzonego satelity - mówi Manninen, szacując na podstawie oglądanych nagrań z wybuchem, że kula ognia przeleciała i rozpadła się ok. 150-200 km nad powierzchnią Ziemi.

*Zobacz także: Jak fotografować Perseidy, czyli spadające gwiazdy? *

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij