o2-logo
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • Quizy
Wróć na

Poszedł do szkoły i przepadł. Sprawa tajemniczego zaginięcia Kyrona Hormana ma już 9 lat

15
Podziel się

Piątek 4 czerwca 2010 roku był dniem corocznych targów naukowych w szkole podstawowej w Portland w stanie Oregon, gdzie 7-letni Kyron Horman uczęszczał do drugiej klasy. Chłopiec uwielbiał naukę i był bardzo podekscytowany faktem, że będzie mógł pochwalić się swoim projektem. Nikt nie spodziewał się, że będzie to dzień, w którym słuch o nim zaginie. Tę smutną i tajemniczą historię przypomina dla nas Riley24, popularna "wykopowiczka" zajmująca się sprawami kryminalnymi.


Poszedł do szkoły i przepadł. Sprawa tajemniczego zaginięcia Kyrona Hormana ma już 9 lat
(YouTube)
bDBuPvDp

Tata Kyrona, Kaine, pracował tego dnia, więc nie mógł towarzyszyć synowi na targach. Po szkole planowali jednak wspólne wyjście na lody. Kyron miał zostać zawieziony do szkoły przez swoją macochę, Terri. Po śniadaniu Kaine powiedział synowi, że go kocha i patrzył jak odchodzi z Terri. Nigdy więcej go nie widział.

Losy pewnej rodziny

Kyron urodził się 9 września 2002 roku jako pierwsze dziecko Desiree Davinson i Kainego Hormana. Para rozwiodła się jeszcze przed jego narodzinami, ale postanowiła wspólnie sprawować opiekę nad synem. Niestety dwa lata później Desiree poważnie zachorowała i Kaine przejął pełną opiekę nad Kyronem. Kobieta starała się jednak uczestniczyć w życiu syna, co było trudne, ponieważ ponownie wyszła za mąż i zamieszkała 4,5 godziny jazdy od Portland.

W 2007 roku Kaine poślubił Terri, z którą związał się tuż po rozwodzie. Kobieta traktowała Kyrona jak swoje własne dziecko. Miała również nastoletniego syna z poprzedniego małżeństwa, Jamesa. Rok później na świat przyszła Kiara, pierwsze wspólne dziecko Kainego i Terri. Niestety kobieta walczyła z depresją poporodową i ich małżeństwo zaczęło się rozpadać. Sytuacji nie poprawiały ciągłe kłótnie między Kainem i Jamesem. W lutym 2010 roku mężczyzna zadecydował, że nastoletni James powinien wyprowadzić się z domu i zamieszkać z dziadkami.

bDBuPvDr
Zobacz także: Zobacz wideo: Modelka zamordowała swojego chłopaka?

Dzień zaginięcia

O godzinie 8:15 4 czerwca 2010 roku Terri, Kiara i Kyron byli widziani na targach naukowych. Kobieta zrobiła chłopcu zdjęcie przy jego projekcie. Około 8:45 widziała jak idzie korytarzem do swojej klasy. Niestety nie ma żadnego świadka, który by to potwierdził.

Terri i 1,5-roczna Kiara pojechały do sklepu oddalonego o 11 km od szkoły, gdzie zrobiły drobne zakupy, które potwierdza paragon z godziny 9:12. Następnie pojechały do innego sklepu. Kamery monitoringu zarejestrowały je w obu miejscach.

bDBuPvDx

Kobieta zeznała, że od 10:10 przez 1,5 godziny jeździła samochodem po wiejskich drogach, aby uśpić Kiarę. Następnie pojechała do klubu fitness, do którego weszła o 11:39 i zostawiła dziewczynkę w punkcie opieki dla dzieci. O 12:20 Terri i Kiara wyszły z klubu i dojechały do domu 20 minut później.

Terri wrzuciła na Facebooka zdjęcie uśmiechniętego Kyrona stojącego przy swoim projekcie o 13:21. O 14:00 Kaine wrócił do domu, a później udali się na przystanek, z którego o 15:30 mieli odebrać Kyrona. Chłopca nie było jednak w autobusie. Kierowca zadzwonił do sekretariatu szkoły, aby wyjaśnić sytuację.

Gdzie jest Kyron?

Sekretarka oznajmiła, że Kyron został oznaczony jako nieobecny o 10:00, gdy rozpoczęły się zajęcia. Kaine i Terri natychmiast pojechali do szkoły, a sekretariat już o 15:45 zgłosił zaginięcie chłopca na policji. Zazwyczaj szkoła powiadamiała rodziców o nieobecności dziecka, jednak w tym przypadku nauczycielka była przekonana, że Terri zabrała chłopca do lekarza.

bDBuPvDy

Terri rzeczywiście umówiła Kyrona do lekarza, ale termin wizyty mieli dopiero w następny piątek, 11 czerwca. Terri była zszokowana tym, że nauczycielka mogła ją źle zrozumieć. Nie wiadomo dlaczego Terri w ogóle wspominała o wizycie u lekarza, ponieważ 4 czerwca był ostatnim dniem szkoły przed wakacjami.

Poszukiwania

O 16:33 w szkole i domu Hormanów pojawili się pierwsi policjanci. 65 detektywów i ochotnicy rozpoczęli przeszukiwanie szkoły i terenu w promieniu 3 km od niej. Poszukiwania trwały przez cały weekend i przyłączyło się do nich FBI i Gwardia Narodowa. Przesłuchano wszystkich pracowników i uczniów szkoły. Terri zamówiła i rozkleiła 1000 plakatów.

bDBuPvDz

13 czerwca policja oznajmiła, że poszukiwania zostały zakończone, a sprawa stała się śledztwem kryminalnym. W poszukiwaniach brało udział 1300 osób, co czyni je największymi w historii Oregonu. Ogłoszono również nagrodę za informacje w wysokości 25 tys. dolarów, którą do końca lipca powiększono do 50 tys. dolarów.

Terri podejrzaną

Policję zaintrygowało dziwne zachowanie Terri. Gdy wszyscy byli zaangażowani w poszukiwania, ona wysyłała SMSy i maile do znajomych, w których twierdziła, że „widziała jak Kyron odprowadzany jest do klasy z opiekunem (mężczyzną), a na liście opiekunów nie było żadnych mężczyzn”. Do 25 czerwca była dwukrotnie poddana testom na wariografie i obu nie przeszła.

Około 2-3 tygodni po zaginięciu na policję zgłosił się niejaki Sanchez, ogrodnik, którego zatrudniała Terri. Mężczyzna twierdził, że około pół roku przed zaginięciem, Terri spotkała się z nim w restauracji i zaoferowała 10 tys. dol. za zabójstwo swojego męża. Mieli również romans.

bDBuPvDA

26 czerwca policja zorganizowała zasadzkę, podczas której Sanchez przyszedł do Terri i zażądał pieniędzy za milczenie. Kobieta przestraszyła się i zadzwoniła na policję. Zlecenie zabójstwa było bardzo wątpliwe, ponieważ Terri nie mówiła płynnie po hiszpańsku, a Sanchez potrzebował tłumacza nawet do złożenia zeznań na policji. Dodatkowo, jeżeli mieli romans, dlaczego zaprosiła go do restauracji, aby zaproponować mu zabójstwo męża?

Policja uwierzyła jednak w zeznania ogrodnika i poinformowała o wszystkim Kainego. Mężczyzna jeszcze tego samego dnia wyprowadził się z Kiarą z domu, a dwa dni później przesłał Terri papiery rozwodowe. Kaine wierzył, że Terri była zamieszana w zaginięcie jego syna, a w dodatku planowała go zabić.

Kolejne poszlaki

Tymczasem policja skupiła się na bliskiej przyjaciółce Terri, DeDe Spicher. Śledczy przeszukali jej dom i przesłuchali ją. Kobieta zeznała, że 4 czerwca cały dzień pracowała w ogrodzie jednego z klientów. Właściciel ogrodu twierdził jednak, że DeDe wyszła nagle około godziny 11:30 i wróciła o 13:00. W tym czasie próbował się do niej dodzwonić, ale nie odbierała. Pojawiło się również dwóch świadków, którzy twierdzili, że widzieli Terri w samochodzie z jakimś innym dorosłym. Nie udało się jednak ustalić, czy była to DeDe.

W czerwcu 2012 roku Desiree wniosła pozew cywilny, aby udowodnić, że to Terri porwała jej syna. Zażądała 10 milionów dolarów odszkodowania. Rok później Desiree uznała jednak, że może to zaszkodzić śledztwu w sprawie zaginięcia i sprawa została umorzona.

Najnowsze doniesienia

W lipcu 2016 roku Terri została aresztowana za kradzież broni współlokatora, a kilka miesięcy później za prowadzenie skradzionego auta. Pojawiły się również plotki, że była zamieszana w spisek o zabójstwo z 1990 roku, jednak nie została o nic oskarżona. Nigdy nie była również oficjalnie podejrzana w sprawie zaginięcia Kyrona.

W czerwcu 2019 roku, w 9 rocznicę zaginięcia chłopca, Desiree ogłosiła, że za kilka miesięcy wyda książkę o poszukiwaniach syna, a wszelkie zyski zostaną przekazane fundacji poświęconej zaginionym dzieciom. Planuje również stworzenie strony internetowej z aktualizacjami w sprawie. Kobieta bardzo dba o to, aby historia jej syna co jakiś czas pojawiała się w mediach i nie została zapomniana. Uważa, że to Terri jest odpowiedzialna za zaginięcie chłopca. Sprawa wciąż jest otwarta i aktywna.

Przeczytaj też inne teksty Riley24 publikowane w o2.pl:

Więcej o Riley24 znajdziesz tutaj.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

bDBuPvDS
KOMENTARZE
(15)
A.
rok temu
Takie zagmatwanie . Gołym okiem widać, że macocha ma coś z głową. Nie zrozumiem wymieniana partnerów, z każdym po kolei dziecko. Później te małe istoty cierpią za głupotę rodziców. Młody napewno już się żywy nie znajdzie. Przykre, ale jakże prawdziwe.
pat_pom
rok temu
Działania owej Terri w ciągu dnia zaginięcia chłopca są absurdalne. Jechać z małą córeczką do odległego sklepu, jeśli się chce żeby zasnęła? Usypiać półtorej godziny jazdą... po bezdrożach, żeby zaraz obudzić bo ma zostać w kąciku zabaw, gdy matka jest na siłowni? To dopasowywanie absurdów na siłę do działań, które mają maskować faktyczne działania. A te opowiadanie w sposób wprowadzający nauczycielkę w błąd, o wizycie u lekarza, która ma być już po zakończeniu roku szkolnego? Wariograf przy dwóch badaniach pokazywał że kobieta kłamie. Powinni tam szukać zwłok ale to niełatwe w kraju gdzie... zmarłego znajdują po latach za lodówką w likwidowanym sklepie, czy innego, też po latach, dzięki zdjęciu z drona, a znajdującego się w podtopionym samochodzie w stawie tuż obok domów. Może niech pytają? Może jakiś przechodzień widuje martwe dziecko przy drodze i codziennie od lat musi swojego psa odpędzać.
nadarzyniak
rok temu
"Gołym okiem" widać, że owa Terri jeżdżąc jak głupia /niby w celu usypiania córki / SZYKOWAŁA sobie alibi PO ZABÓJSTWIE tego chłopca. Cała ta "rodzina" to jeden wielki koszmarny horror, i dlatego - niestety - nie dziwi, że wydarzyła sie tam tak potworna zbrodnia...... Tak to widzę.
bDBuPvDT
karrw
rok temu
biedne dziecko, macocha powinna siedzieć w ciupie dawno
TeTe
rok temu
Te 1,5 h po 10tej było kluczowe, pewnie wtedy zabiła.
Najnowsze komentarze (15)
Tragnfd
rok temu
I tak sobie zyje. Pewnie chciala nowa rodzine z tatusiiem tylko dla ich wspoknego dziecka s teraz nie ma nic. Mam nadxieje ze zjedza ją jakiekolwiek wyrzuty sumienia
Typowa PiS-ow...
rok temu
To każde dziecko z innym... zupełnie jak Marta.
Leszek
rok temu
Tylko dzieci żal
wiesniak
rok temu
A kto to jest ta wykopowiczka o ktorej mowa na wstepie...? To taka Pani co zajmuje sie wykopkami...?No mozliwe bo akurat teraz jest sezon na ziemniaki....Dziwne jednak ze takie osoby zajmuja sie rowniez tego typu sprawami....To jednak cos innego niz kopanie czy zbieranie ziemniakow...
Fazuzu
rok temu
Tak się kończy podawanie swojego genomu firmom, które to ponoć mogą nam za darmo "znaleźć krewnych" i pochodzenie. A wszystko jest po to, cała ta akcja, by skupić jak najwięcej danych generycznych najszerszej grupy naiwnych ludzi. A potem tyko porównywać, to się trafi na zgodność genetyczną i jakieś Rotsildy, Gejtsy, Bufety, Arnalty, Cukierbergi, Blumbergi czy inne Muawieckie będą miały dawcę serca, wątroby, nerek, płuc, skóry, rogówki czy szpiku kostnego, gdy jakiś będzie potrzebował wymiany na nowe czy nową. Wtedy człowieczek znika, co trzeba mu wycinają a pozostałość, czyli człowieczek bez wątroby, serca, nerek, rógówek, itd.. ląduje po prostu gdzieś w oceanie, na śmietnisku czy gdzieś tam indziej, jako odpad już nikomu nie potrzebny. Słyszałem, że Jarek ma do wymiany trzustkę, która oficjalnie nazywana jest "kolanem". Ale czy religia pozwala Jarkowi pobrać narząd od goja? Raczej nie! A Jarek musi żyć, żeby mógł odpowiedzieć za to, co zrobił z Polską i Polakami!
Karamba
rok temu
Powiem wam tak! jeszcze do końca nie przeczytałem tego artykułu a już mam przeczucie że macocha jest winna zaginięcia tego dziecka! p.s czytam dalej.
TeTe
rok temu
Te 1,5 h po 10tej było kluczowe, pewnie wtedy zabiła.
karrw
rok temu
biedne dziecko, macocha powinna siedzieć w ciupie dawno
bDBuPvDL
MM
rok temu
Kłamie ta baba, pewnie go zabiła!
Babsko
rok temu
winne jak nic
Yt
rok temu
Temat dla Karoliny Anny!
nadarzyniak
rok temu
"Gołym okiem" widać, że owa Terri jeżdżąc jak głupia /niby w celu usypiania córki / SZYKOWAŁA sobie alibi PO ZABÓJSTWIE tego chłopca. Cała ta "rodzina" to jeden wielki koszmarny horror, i dlatego - niestety - nie dziwi, że wydarzyła sie tam tak potworna zbrodnia...... Tak to widzę.
Obserwator
rok temu
"Nikt nie spodziewał się, że będzie to dzień, w którym słuch o nim zaginie." - hmm... okaaayyy :)
pat_pom
rok temu
Działania owej Terri w ciągu dnia zaginięcia chłopca są absurdalne. Jechać z małą córeczką do odległego sklepu, jeśli się chce żeby zasnęła? Usypiać półtorej godziny jazdą... po bezdrożach, żeby zaraz obudzić bo ma zostać w kąciku zabaw, gdy matka jest na siłowni? To dopasowywanie absurdów na siłę do działań, które mają maskować faktyczne działania. A te opowiadanie w sposób wprowadzający nauczycielkę w błąd, o wizycie u lekarza, która ma być już po zakończeniu roku szkolnego? Wariograf przy dwóch badaniach pokazywał że kobieta kłamie. Powinni tam szukać zwłok ale to niełatwe w kraju gdzie... zmarłego znajdują po latach za lodówką w likwidowanym sklepie, czy innego, też po latach, dzięki zdjęciu z drona, a znajdującego się w podtopionym samochodzie w stawie tuż obok domów. Może niech pytają? Może jakiś przechodzień widuje martwe dziecko przy drodze i codziennie od lat musi swojego psa odpędzać.
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić