Tramwaj go ciągnął kilkaset metrów. Jest wyrok w sprawie śmierci czterolatka

Finał głośnej sprawy śmierci czteroletniego Aleksandra, który zginął pod kołami tramwaju w stolicy. 17 lutego br. Sąd Rejonowy Warszawa Praga-Północ skazał motorniczego Roberta S. na półtora roku pozbawienia wolności.

Czterolatek zmarł ciągnięty przez tramwaj. Jest wyrok dla motornCzterolatek zmarł ciągnięty przez tramwaj. Jest wyrok dla motorniczego
Źródło zdjęć: © PAP
Agnieszka Potoczny-Łagowska

O sprawie pisze Fakt.pl. Portal przypomina, że niewyobrażalny dramat rozegrał się w sierpniu 2022 roku przy przystanku Batalionu Platerówek w Warszawie. Wówczas czterolatek, który przebywał pod opieką babci, podczas opuszczania składu 105N wpadł pod jego koła (drzwi w trakcie zamykania przytrzasnęły mu nóżkę). Następnie motorniczy Robert S. przeciągnął chłopca kilkaset metrów wzdłuż torowiska. Dziecko zmarło na miejscu.

Warszawa: Czterolatek zmarł ciągnięty przez tramwaj. Jest wyrok

Proces sądowy trwał blisko dwa lata i obejmował przesłuchanie ponad 30 świadków oraz siedmiu biegłych. Jak podaje Fakt.pl, prokuratura zarzuciła motorniczemu Robertowi S. "umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym oraz przepisów wewnętrznych Tramwajów Warszawskich, a także nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym".

We wtorek, 17 lutego br., sąd ogłosił wyrok dla motorniczego. Jest on nieprawomocny. Robert S. został skazany na rok i sześć miesięcy pozbawienia wolności. Ma również obowiązek wypłacić rodzinie zmarłego czterolatka odszkodowanie w wysokości 100 tys. złotych. Dostał również zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres czterech lat.

Przypomnijmy: prokuratura domagała się dla mężczyzny m.in. sześciu lat więzienia. Jak informuje Fakt.pl, ani skazany, ani bliscy Olka nie pojawili się na sali sądowej w dniu wydania wyroku.

Kontrowersje wokół zachowania motorniczego Roberta S. Oto stanowiska adwokatów

Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez Fakt.pl rodzina zmarłego chłopca wielokrotnie podkreślała, że przyczyną tragicznego wypadku był błąd ludzki oraz brak koncentracji motorniczego. Reprezentujący ją mecenas zwrócił uwagę, że wcześniej ten sam pracownik spowodował także inne kolizje z udziałem składów, a ponadto miał często korzystać z telefonu komórkowego w pracy.

Obrońca Roberta S., jak informuje tabloid, wskazywał z kolei na brak jednoznacznych ustaleń dotyczących przebiegu zdarzenia oraz na wady konstrukcyjne tramwajów typu 105N, pochodzących z końca lat 70.

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 03.04.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 03.04.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
"Lepiej usiądźcie". Wysłali ludzi w kosmos, dostali od nich to zdjęcie
"Lepiej usiądźcie". Wysłali ludzi w kosmos, dostali od nich to zdjęcie
Polski banknot 20 zł najlepszy na świecie. Wygrał w prestiżowym konkursie
Polski banknot 20 zł najlepszy na świecie. Wygrał w prestiżowym konkursie
Tragiczny los humbaka. Próbują złagodzić jego cierpienie
Tragiczny los humbaka. Próbują złagodzić jego cierpienie
Kierowca ciężarówki przyłapany. Nie wiedział, że jest nagrywany
Kierowca ciężarówki przyłapany. Nie wiedział, że jest nagrywany
Szukają właściciela drona. "Nie jest to zabawka"
Szukają właściciela drona. "Nie jest to zabawka"
Słynny krzyż zostanie odbudowany. Archidiecezja Warszawska wydała komunikat
Słynny krzyż zostanie odbudowany. Archidiecezja Warszawska wydała komunikat
Ameryka wyjdzie z NATO? Reuters pisze o "gniewie Trumpa"
Ameryka wyjdzie z NATO? Reuters pisze o "gniewie Trumpa"
81-latek zasłabł za kierownicą. Potrącił dwie kobiety
81-latek zasłabł za kierownicą. Potrącił dwie kobiety
Trump o Janie Pawle II. "Zachęcam każdego Amerykanina"
Trump o Janie Pawle II. "Zachęcam każdego Amerykanina"
Iran rekrutuje 12-latków. Widziano dzieci z karabinami szturmowymi
Iran rekrutuje 12-latków. Widziano dzieci z karabinami szturmowymi
Tak 100 lat temu Wielkanoc świętowali leśnicy. Dotarli do dawnych zapisków
Tak 100 lat temu Wielkanoc świętowali leśnicy. Dotarli do dawnych zapisków