Trump oddaje hołd Jacksonowi. Odparł zarzuty o rasizm
Pastor Jesse Jackson zmarł w wieku 84 lat. Donald Trump złożył mu hołd, podkreślając swoje wsparcie pomimo wcześniejszych zarzutów o rasizm, oddając w ten sposób uznanie jego działalności społecznej i wpływowi, jaki wywarł na amerykańską politykę.
Najważniejsze informacje
- Pastor Jesse Jackson zmarł w wieku 84 lat.
- Donald Trump podkreślił swoje wsparcie dla Jacksona mimo zarzutów o rasizm.
- Jackson był ikoną walki o prawa obywatelskie i bliskim współpracownikiem Martina Luthera Kinga.
Donald Trump wspomniał Jesse'ego Jacksona jako wybitnego pastora i ikonę walki o prawa obywatelskie. Mimo oskarżeń o rasizm, Trump stanowczo twierdzi, że zawsze wspierał Jacksona.
Był dobrym człowiekiem, z osobowością, uporem i "instynktem ulicy" -podkreślił Trump na platformie Truth Social.
Prezydent Donald Trump zaznaczył, że wspierał Jesse’ego Jacksona, udostępniając siedzibę jego organizacji na Wall Street. W swoim kondolencyjnym wpisie wykorzystał okazję, by odnieść się do zarzutów o rasizm, podkreślając, że "mimo fałszywego i uporczywego nazywania go rasistą przez radykalną lewicę", zawsze chętnie wspierał Jacksona.
Trump przypomniał również o działaniach, które podjął na prośbę Jacksona, m.in. reformie wymiaru sprawiedliwości i wsparciu finansowym dla afroamerykańskich uczelni. Podkreślił także, że Jackson miał istotny wpływ na wybór Baracka Obamy, choć sam do niego nie darzył go sympatią.
Dziedzictwo Jesse'ego Jacksona
Jesse Jackson pozostaje jedną z najważniejszych postaci amerykańskiego ruchu praw obywatelskich. Po śmierci Martina Luthera Kinga naturalnie przejął rolę jego następcy, a w latach 80. podjął nawet próbę kandydowania na prezydenta z ramienia Partii Demokratycznej.
Pomimo długotrwałej walki z chorobą Parkinsona i postępującym paraliżem, Jackson zmarł w wieku 84 lat, pozostawiając po sobie niezatarte dziedzictwo i trwały ślad w historii amerykańskiej walki o równość.