Wypadek w Warszawie. Artur Zawisza potrącił rowerzystkę. Ofiara ma ciężkie obrażenia

Artur Zawisza spowodował wypadek drogowy. Nie miał prawa jazdy. Potrącił kobietę, która może już nigdy nie wrócić do zdrowia. Jeszcze tego samego dnia został ponownie zatrzymany przez policję. - Nieszczęścia chodzą parami - stwierdził.

Artur Zawisza spowodował wypadek.
Źródło zdjęć: © East News | East News
Michał Wróblewski

Polityk upierał się po wypadku, że to "kolizja jak każda". "To wydarzenie drogowe jakich setki. Bardzo mi przykro, że brałem w nim udział. Obyło się bez żadnych nadzwyczajnych okoliczności. Nie sposób rozstrzygnąć, kto zawinił" - upiera się Artur Zawisza.

Sprawa jest jednak dużo poważniejsza.

- Wczorajsze zderzenie Artura Zawiszy z rowerzystką nie było "kolizją drogową, jakich setki" [tak stwierdził sam Zawisza - przyp. red.]. Pani Aneta ma złamany bark, zmiażdżone kolano, za kilka dni czeka ją skomplikowana operacja i zapewne nigdy nie wróci do dawnej sprawności. To był groźny wypadek - poinformował na Twitterze dziennikarz RMF FM Grzegorz Kwolek.

Zawisza jednego dnia był... dwa razy zatrzymywany przez policję.

- Biorąc pod uwagę moją dotychczasową służbę, pierwszy raz spotykam się z sytuacją, kiedy to tego samego dnia zatrzymywany jest kierujący, który najpierw bierze udział w zdarzeniu drogowym i czynności prowadzone są w kierunku spowodowania wypadku drogowego, a potem jeszcze tego samego dnia, porusza się pojazdem, pomimo tego, że nadal nie posiada uprawnień do jego kierowania - skomentował ponowne zatrzymanie Zawiszy rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Artur Zawisza potrącił kobietę. To koniec jego kariery

Artur Zawisza, polityk związany z Ruchem Narodowym, wpadł w poważne tarapaty. Doprowadził do wypadku, w którym ranna została rowerzystka.

- Kobieta kierująca rowerem została potrącona przez kierującego mercedesem. Mężczyzna skręcał z ulicy Beethovena w Sobieskiego. Wtedy doszło do potrącenia. Kobieta z obrażeniami ciała trafiła do szpitala - przekazała po zdarzeniu Edyta Adamus z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji.

Okazało się, że były poseł PiS, nie posiadał prawa jazdy. Te zostało mu odebrane w 2016 roku za prowadzenie pod wpływem alkoholu. Polityk przekonuje dziś, że jest w trakcie zdobywania prawa jazdy.

"Nade wszystko przeprosiłem panią Anetę i jeszcze będę osobiście przepraszał. W tej chwili to mogę uczynić w stosunku do niej, bo przecież w dniu zdarzenia drogowego niewiele więcej. Mam nadzieję na jej powrót do zdrowia i dobrego samopoczucia. Stało się, co się stało" - napisał Zawisza na swoim profilu na FB.

Sytuacja jest jednak trudna. Rowerzystka, pani Aneta, pracownica Biura Bezpieczeństwa Narodowego ma złamany bark i zgruchotane kolano, w najbliższych dniach czeka ją poważna, skomplikowana operacja, od której zależy, czy wróci do pełnej sprawności - informuje RMF FM. Ofiara wymuszenia pierwszeństwa, przewieziona 10 metrów na masce auta Artura Zawiszy, spędzi w szpitalu co najmniej kilka tygodni. Potem czekają kobietę miesiące rehabilitacji.

Tego samego dnia wieczorem - jak informuje reporter RMF - Zawisza został po raz kolejny zatrzymany do policyjnej kontroli. Doszło do tego w piątek późnym wieczorem na Chełmskiej w Warszawie. Funkcjonariusze uniemożliwili byłemu politykowi kontynuowanie jazdy - zostały mu odebrane kluczyki, a pojazd został odholowany na policyjny parking.

Po zdarzeniu Zawisza się tłumaczył. "Wczesnym rankiem w drodze do koniecznych zajęć (które wielu wykpiło bez większej wyobraźni i żadnej znajomości rzeczy), na trzeźwo w sprawnym aucie z ważnymi badaniami, uczestniczyłem w zderzeniu samochodu i roweru. Komuś zabrakło uwagi, a ja nikogo nie oskarżam tylko przepraszam" - napisał na FB.

- Dziwi lekkie potraktowanie przez Artura Zawiszę wypadku, w którym naraził zdrowie naszej pracownicy – powiedział szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Skandal na igrzyskach. Pijana reporterka relacjonowało na żywo
Skandal na igrzyskach. Pijana reporterka relacjonowało na żywo
Zmarł Jan Timman. Arcymistrz szachowy miał 74 lata
Zmarł Jan Timman. Arcymistrz szachowy miał 74 lata
89-latka z balkonu wzywała pomocy. Sąsiad wezwał służby
89-latka z balkonu wzywała pomocy. Sąsiad wezwał służby
Ocalała z piekła Auschwitz. W wieku 99 lat zmarła Anna Szałaśna
Ocalała z piekła Auschwitz. W wieku 99 lat zmarła Anna Szałaśna
Uklękła przed partnerką. Wzruszające zaręczyny podczas igrzysk
Uklękła przed partnerką. Wzruszające zaręczyny podczas igrzysk
Biskup Andrzej Jeż ujawnił przed sądem, ile zarabia. Zaskoczeni?
Biskup Andrzej Jeż ujawnił przed sądem, ile zarabia. Zaskoczeni?
Siedział za zlecenie zabójstwa ciężarnej partnerki. Zagra w pucharze kraju
Siedział za zlecenie zabójstwa ciężarnej partnerki. Zagra w pucharze kraju
BMW za 140 tys. zł. Obok szła 21-latka. Niebywałe, co zrobiła
BMW za 140 tys. zł. Obok szła 21-latka. Niebywałe, co zrobiła
Węgry grożą Ukrainie. "Rozważamy wstrzymanie eksportu energii"
Węgry grożą Ukrainie. "Rozważamy wstrzymanie eksportu energii"
Włóż do pojemnika z sałatą. Dłużej zachowa świeżość
Włóż do pojemnika z sałatą. Dłużej zachowa świeżość
Wybrała Chiny kosztem USA. Otrzymała groźby śmierci. "Były fizyczne ataki"
Wybrała Chiny kosztem USA. Otrzymała groźby śmierci. "Były fizyczne ataki"
Tuningowali BMW Sebastiana M. Oto co powiedzieli nam przez telefon
Tuningowali BMW Sebastiana M. Oto co powiedzieli nam przez telefon