Wywołał alarm bombowy, żeby nie spóźnić się na samolot

Brytyjski sąd skazał bibliotekarza na 10 miesięcy więzienia za "niedorzeczną" próbę opóźnienia swojego lotu.

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP
Dagmara Smykla-Jakubiak

Nie chciał tracić lotu. Jacob Meir Abdellak zadzwonił na policję osiem minut przed spodziewanym startem swojego samolotu. Alarm bombowy sparaliżował londyńskie lotnisko Gatwick na 90 minut.

I tak nie poleciał. Bibliotekarz z powodu znacznego spóźnienia nie został wpuszczony na pokład samolotu i musiał kupić bilet na kolejny lot do Stanów Zjednoczonych. Został aresztowany, kiedy po raz drugi przyjechał na lotnisko.

Z tego samego numeru zrobił rezerwację. Śledztwo wykazało, że numer telefonu osoby informującej lotnisko o rzekomej bombie pokrywał się z tym, który był powiązany z rezerwacją biletu Abdellaka. Oskarżony na początku utrzymywał, że ukradziono mu kartę sim na kilka dni przed lotem, ale niespodziewanie w sądzie przyznał się do winy.

W najbliższych miesiącach nie poleci do USA. Angielska policja w czwartek poinformowała, że bibliotekarz został skazany na 10 miesięcy więzienia. Musi też zapłacić 140 funtów mandatu, czyli 670 zł.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Zobacz także: Eksplozja meteoru. "Słusznie uznali, że to nie atak Rosji"

Wybrane dla Ciebie