aktualizacja 

Dotarli do Polki mieszkającej w Moskwie. Mówi, co się dzieje w sklepach

Sankcje nie dotknęły Rosjan, sklepy są pełne, a ceny bardzo przystępne — oto przekaz rosyjskiej tiktokerki, która twierdzi, że pokazuje, "jak wygląda rosyjska rzeczywistość" po kilku miesiącach od nałożenia sankcji. Tylko czy Rosjanka mówi prawdę? Sprawdziła to Polka, która mieszka w Moskwie.

Dotarli do Polki mieszkającej w Moskwie. Mówi, co się dzieje w sklepach
Rosyjska tiktokerka kłamała na temat cen? (TikTok)

Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.

Tiktokerka @svetlanaf82 publikuje na TikToku liczne nagrania, z których wynika m.in., że sankcje nałożone na Rosję wcale nie odcisnęły piętna na życiu Rosjan. Zdaniem Swietłany w sklepach nie brakuje towaru (również produktów, które miały zniknąć z Rosji), a ceny są przyzwoite.

Czy Rosjanka mówi prawdę? Onet dotarł do Polki, która mieszka w Moskwie. Kobieta sprawdziła ceny w lokalnym sklepie, należącym do popularnej sieci.

Jednak zanim przyjrzymy się cenom, warto się zastanowić, w jaki sposób Swietłana zamieszcza treści na TikToku, skoro w marcu ubiegłego roku platforma ogłosiła ograniczenie działalności w Rosji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Piekło wojny od środka. Krwawe walki pod Bachmutem
Wygląda na to, że kobieta używa jakichś aplikacji, które pozwalają ominąć sankcje. Albo ona stworzyła filmiki w Rosji i przeniosła się do innego kraju. Bo widać, że one zostały nakręcone w rosyjskich sklepach — mówi w rozmowie z Onetem Polka mieszkająca w Moskwie.

Nasza rodaczka twierdzi również, że filmiki, które Swietłana udostępniła niedawno, tak naprawdę powstały znacznie wcześniej - jeszcze w ubiegłym roku.

Polka zrobiła zakupy w Moskwie

Polka, tak jak wcześniej rosyjska tiktokerka, wybrała się do jednego ze sklepów sieci "Skrzyżowanie". Tyle że nasza rodaczka zrobiła zakupy w Moskwie, a Rosjanka - w Sankt Petersburgu, gdzie ceny mogą być wyższe niż w stolicy Rosji. A oto porównanie cen (wybraliśmy kilka pozycji):

  • Ziemniaki - według blogerki: 69,90 rub. (3,16 zł), cena w sklepie w Moskwie - 25,99 rub. (1,17 zł).
  • Marchewka - według blogerki: 59,90 rub. (2,70 zł), cena w sklepie w Moskwie - 27,99 rub. (1,26 zł).
  • Ogórki - według blogerki - 119,90 rub. (5,41 zł), cena w sklepie w Moskwie - 109,99 rub. (4,97 zł).
  • Pomidory — Swietłana twierdzi, że najdroższe pomidory mogą kosztować 400 rub. lub 18,06 zł, ale na zdjęciu ich nie widać. U mnie najdroższe pomidory kosztują nawet więcej – 469,99 rub. (21,22 zł) — mówi rozmówczyni Onetu.
  • Chleb — Najtańszy chleb, według blogerki, kosztuje 13 rub. (0,59 zł). U mnie on kosztuje 19 rub. (0,86 zł), albo nawet 22 rub. (0,99 zł). Jest on jednak tak okropnej jakości, że nikomu go nie polecam — komentuje Polka.
  • Mleko. Duża butelka - według blogerki - kosztuje 169,90 rub. (8,80 zł) albo 114,90 rub. (5,19 zł) z kartą rabatową. W Moskwie cena to 124,99 rub. (5,64 zł). Rabatu nie ma.
  • Kasza gryczana - według blogerki - 128,90 rub. (5,82 zł) / 900 g, cena w sklepie w Moskwie - 144,99 rub. (6,55 zł) / 800 g.

Polka zapłaciła za swoje zakupy 2097 rub., czyli ok. 94,69 zł i - jak podkreśla - za parę dni będzie musiała ponownie wybrać się do sklepu. Jej zdaniem blogerka Swietłana podkolorowuje rzeczywistość.

Rozmówczyni Onetu podkreśla, że ceny w sklepie nie są wysokie, ale przeciętne wynagrodzenie (brutto) w Moskwie to ok. 50 tys. rub., czyli (2 tys. 257,76 zł).

Autor: APOL
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić