Marcin Lewicki
Marcin Lewicki| 
aktualizacja 

Panika w Toruniu! Stacje benzynowe już liczą straty. Czy słusznie?

75

Niektórzy mieszkańcy Torunia i pracownicy stacji benzynowych wyrażają oburzenie decyzją Rady Miasta Torunia. Radni oficjalnie zakazali bowiem sprzedaży alkoholu powyżej 4,5 proc. Klienci obawiają się braku piwa, a stacje już liczą straty i pomstują na samorządowców. Okazuje się, że panika jest jednak bezpodstawna.

Panika w Toruniu! Stacje benzynowe już liczą straty. Czy słusznie?
Czy toruńskie stacje paliw będą musiały liczyć straty? Okazuje się, że wcale nie! (Getty images)

Niektóre miasta i gminy wprowadziły w Polsce zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 22:00. Wydaje się, że kolejny krok w kierunku częściowej prohibicji wprowadziły władze Torunia.

Jak grom z jasnego nieba spadła bowiem wiadomość, że Rada Miasta Torunia zakazuje sprzedaży alkoholu powyżej 4,5 proc. Oburzeni taką decyzją są mieszkańcy i wielu właścicieli stacji benzynowych w mieście.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Cezary Pazura mówi o alkoholu. "Niektóre trunki chodzą w zestawie"

Klienci twierdzą, że samorządowcy zakazują im dostępu do piwa, a rozmawiający z nami pracownicy stacji mówią o "znacznym spadku obrotów".

Nie wiem, co kierowało włodarzy, którzy podjęli taką decyzję. My już praktycznie liczymy straty. Zakaz sprzedaży piwa wiąże się ze znacznym spadkiem obrotów - mówią nam pracownicy stacji paliw przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie w Toruniu, pytani o kwestię zakazu sprzedaży alkoholu powyżej 4,5 proc.

Powszechne przeświadczenie o zakazie sprzedaży wszystkich alkoholi powyżej 4,5 proc jest błędne. Okazuje się, że decyzja Rady Miasta Torunia nie dotyczy wcale piwa i nie jest w Toruniu niczym nowym.

Po pierwsze, popularny napój alkoholowy wymieniony jest w uchwale w wyjątkach od zakazu sprzedaży. Po drugie, uchwała to tak naprawdę wyłącznie prawne potwierdzenie aktualnie obowiązującej sytuacji w mieście.

Gmina Miasto Toruń od lat nie wydaje bowiem koncesji na sprzedaż alkoholi wysokoprocentowych stacjom benzynowym. Od lat w mieście nie można zatankować paliwa i jednocześnie zakupić np. butelki wina czy wódki.

Toruń rzeczywiście jako pierwszy w Polsce zakazał sprzedaży alkoholi wysokoprocentowych na stacjach, ale faktycznie nie sprzedaje się go w tych punktach od wielu lat.

Po co Rada Miasta Torunia zdecydowała się przyjąć uchwałę, która faktycznie działa już od dawna? Okazuje się, że radni chcieli dostosować wewnętrzne prawo do przepisów Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Celem uchwały jest realizacja przepisów wynikających z ustawy, według której polityka samorządu ma prowadzić do ograniczenia dostępności i spożycia alkoholu. Takie miejsca, jak stacje paliw powinny służyć przede wszystkim do kupna paliwa właśnie – wyjaśnia w rozmowie z oficjalną stroną Urzędu Miasta Torunia Krzysztof Kisielewski, dyrektor Wydziału Ewidencji i Rejestracji UMT.

Ciekawostką jest, że zakazu nie ma w sąsiednich gminach powiatu toruńskiego. Dochodzi do sytuacji, że na jednej stacji alkoholu wysokoprocentowego (leżącej w granicach administracyjnych Torunia) nie kupimy, ale kilkaset metrów dalej jest już dostępny.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić