Rosji kończy się amunicja. Fatalne wieści dla Putina

Rosyjskie wojska na froncie mają coraz większe problemy z amunicją po skutecznych atakach Ukrainy na zaplecze logistyczne. Wojskowy Denis Popowicz ostrzega w rozmowie z Radiem NV, że w najbliższym czasie Rosja może również odczuć niedobory paliwa, co dodatkowo utrudni działania armii Władimira Putina.

.Rosji kończy się amunicja. Fatalne wieści dla Putina
Źródło zdjęć: © Getty Images, Wikipedia
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Ukraińskie uderzenia w rosyjską logistykę mają już przekładać się na niedobory amunicji na linii frontu.
  • Denis Popowicz wskazuje, że skutkiem może być racjonowanie pocisków i słabszy ogień artyleryjski.
  • Ekspert ocenia, że podobne problemy mogą dotyczyć paliwa, co może utrudnić Rosji nie tylko atak, ale i obronę.

Ukraińskie ataki na rosyjską logistykę coraz mocniej utrudniają zaopatrywanie wojsk na froncie. Według agencji informacyjnej UNIAN celem są przede wszystkim magazyny amunicji, składy paliw oraz trasy transportowe. W efekcie armia rosyjska ma coraz większe problemy z dostarczaniem niezbędnych zasobów na odcinki, gdzie trwają najcięższe walki.

Według Denisa Popowicza, wojskowego obserwatora, rosyjskie oddziały już odczuwają skutki działań prowadzonych przez Siły Obrony Ukrainy. W rozmowie z Radiem NV ekspert stwierdził, że skuteczne uderzenia w rosyjską logistykę powodują niedobory amunicji. To element szerszej strategii określanej jako logistyczny "lockdown".

Ekspert podkreślił, że skutki tych działań nie są widoczne od razu, ponieważ Rosja wciąż dysponuje zapasami. Coraz częściej pojawiają się jednak oznaki racjonowania amunicji, co może ograniczać intensywność ostrzału i wpływać na możliwości bojowe rosyjskich wojsk na froncie.

Gołębiewski w Pobierowie "dziełem życia". Tak spoczęła legenda

To początek głodu pocisków, kiedy przez niedobór amunicji zaczyna się dzielenie. To znaczy: na każde działo wydaje się mniej amunicji, a ogień artyleryjski staje się mniej gęsty - mówił Popowicz.

Rosji kończy się amunicja. Problemy z paliwem

Popowicz przyznał, że w konsekwencji Rosja może zostać zmuszona do ograniczania liczby dział wykorzystywanych do uderzeń na ukraińską logistykę. Jednocześnie zwrócił uwagę, że problem może nie dotyczyć wyłącznie pocisków.

Paliwo będzie rozdzielane do tych pododdziałów, które prowadzą bezpośrednie działania bojowe. Potem będzie rozdzielane na określone grupy. I nastąpi takie wysychanie tego logistycznego źródełka - mówił.

Po ostatnich atakach rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przyznał, że na okupowanym Krymie występują problemy z paliwem. W swoich wypowiedziach mówił wprost o "pewnych trudnościach", co jest interpretowane jako potwierdzenie zakłóceń w dostawach paliwa na Krymie.

Sytuacja ta pojawiła się po serii uderzeń w rosyjską infrastrukturę energetyczną i logistyczną, które miały wpłynąć na stabilność zaopatrzenia w regionie.

Według informacji przekazanych przez ruch Atesz, skuteczne ataki na rosyjską logistykę miały zmusić rosyjskich żołnierzy do pilnej ewakuacji z Kinburskiej Kosy w obwodzie mikołajowskim. Choć Siły Obrony Południa Ukrainy nie potwierdziły tych doniesień, przyznały, że armia rosyjska mierzy się z coraz większymi problemami logistycznymi na okupowanych terenach.

Analitycy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) oceniają, że Ukraina będzie w najbliższym czasie nasilać ataki na rosyjskie szlaki logistyczne. Jednym z efektów tych działań miało być zamknięcie przejścia Czongar na okupowanym południu Ukrainy. Według lokalnych władz w wyniku ataku uszkodzony został most znajdujący się w pobliżu punktu kontrolnego.

Wybrane dla Ciebie