Pekin zwiększa presję. Tajwan mówi o nękaniu statków
Szef tajwańskiej dyplomacji Lin Chia-lung zarzucił w środę Chinom bezprawną ingerencję w strefę morską Tajwanu po tym, jak chińska straż przybrzeżna rozpoczęła patrole na wschód od wyspy - wskazuje Polska Agencja Prasowa.
Najważniejsze informacje
- Tajwańska straż przybrzeżna poinformowała, że chińskie służby pytały załogi statków handlowych o trasę żeglugi.
- Szef dyplomacji Tajwanu Lin Chia-lung uznał działania Chin za bezprawną ingerencję.
- Pekin twierdzi, że patrole na tych wodach mają chronić suwerenność i prawa morskie Chin.
Chiny i Tajwan ponownie spierają się o działania na morzu po tym, jak chińska straż przybrzeżna rozpoczęła patrole na wodach na wschód od wyspy. Według PAP funkcjonariusze mieli żądać od załóg statków handlowych informacji o trasie rejsu i jednocześnie rościć sobie prawo do jurysdykcji na tym akwenie.
Tajpej uznało te działania za próbę zmiany zasad obowiązujących na morzu. Szef tajwańskiej dyplomacji Lin Chia-lung ocenił, że Pekin stara się narzucić nową normę, a przez takie kroki sam staje się stroną naruszającą status quo. Władze wyspy podkreślają, że Chiny nie mają prawa ingerować w sprawy tych wód.
USA zdecydowały. Rosja nie jest już mocarstwem. Kto zastąpił Putina?
Chińscy komuniści nie mają prawa ingerować w sprawy dotyczące wód na wschód od Tajwanu, niezależnie od tego, czy dotyczą one naszej suwerenności, czy jurysdykcji - oświadczył Lin Chia-lung. W jego ocenie działania Pekinu nie ograniczają się do rutynowej obecności na morzu, ale służą budowaniu nowego stanu faktycznego.
Pekin odpiera zarzuty
Pekin odrzuca zarzuty Tajwanu, przekonując, że obecność ich służb nie narusza porządku, lecz broni narodowych interesów. Rzeczniczka chińskiego Biura do spraw Tajwanu Zhang Han oceniła, że "patrole odpowiednich władz kontynentalnych na tych wodach są usprawiedliwionym aktem służącym ochronie suwerenności oraz praw morskich".
Wzrost aktywności Chin
Jak podaje PAP, większa aktywność chińskiej floty ma być odpowiedzią na zapowiedź władz Japonii i Filipin o rozpoczęciu rozmów dotyczących granic morskich. To kolejny element napięcia w regionie, gdzie spór między Tajwanem a Chinami wykracza poza polityczne deklaracje i obejmuje także kontrolę nad akwenami wokół wyspy.
Władze w Pekinie uznają demokratyczny Tajwan za część własnego terytorium. Rząd w Tajpej odrzuca te roszczenia i zaznacza, że o przyszłości regionu mogą decydować wyłącznie jego mieszkańcy. Najnowszy spór o patrole pokazuje, że rywalizacja między stronami coraz wyraźniej obejmuje również wody na wschód od wyspy.