aktualizacja 

Rachunek za gaz wyniósł 300 tys. zł. Nie miał wyjścia

315

Znana sieć piekarni z Olsztyna musiała zareagować na drastyczne podwyżki cen energii. Właściciele płacą zdecydowanie więcej niż jeszcze rok temu, dlatego 28 listopada wprowadzono nowy cennik. Na kilkudziesięcioprocentowy wzrost zwrócili uwagę klienci.

Rachunek za gaz wyniósł 300 tys. zł. Nie miał wyjścia
Piekarnia. Zdjęcie ilustracyjne (Agencja Gazeta, Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl)

Kryzys staje się faktem, dlatego wiele osób już teraz zaczyna szukać oszczędności. Kwoty na rachunkach, które otrzymają gospodarstwa domowe w Polsce, mają być nawet o kilkaset procent większe od tych z ubiegłego roku. Podwyżki cen energii i gazu to ogromny problem dla przedsiębiorstw, w tym m.in. restauracji oraz piekarni. Wiele lokali gastronomicznych podjęło decyzję o zamknięciu się na stałe lub zawieszeniu działalności.

Drastyczny wzrost cen energii elektrycznej postawiły pod ścianą polskie piekarnie. Sklepy z pieczywem, aby dalej zarabiać, musiały wprowadzić podwyżki. Niektóre małe, pojedyncze punkty nie poradziły sobie z nową rzeczywistością i podjęły decyzję o zamknięciu na stałe. Wśród firm, które postanowiły przetrwać w nowej rzeczywistości znalazła się olsztyńska sieć Piekarnia Tyrolska, która ma swoje sklepy rozsiane po całym mieście.

"Średnio o 3 zł podrożała większość chlebów"

Klienci w całej Polsce łapią się mocno za portfele. Do olbrzymich podwyżek cen doszło choćby w znanej w stolicy Warmii i Mazur "Piekarni Tyrolskiej". Nad zjawiskiem pochylił się portal Olsztyn.com.pl. Jedna z redaktorek odwiedziła kilka punktów, w których porozmawiała z pracowniczkami. Te potwierdziły, że 28 listopada wprowadzono nowy cennik. Chleby podrożały średnio o 3 złote. Droższe są również inne produkty.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Mówił pozytywnie o Tusku. W tle ważne ustalenia
Średnio o 3 zł podrożała większość chlebów. Mniej osób przychodzi, mniej kupuje. Coś kupią, ale mało. Słodkich produktów już prawie wcale nie kupują. Informację o zmianie cen dostałam w sobotę, gdy kończyłam pracę. Powinni to wcześniej powiedzieć - wyjaśniła w rozmowie z portalem ekspedientka.

Na wzrost cen skarżą się już klienci. W mediach społecznościowych wiele osób wytyka, że w "Tyrolskiej" wszystko podrożało. Jedna klientka zwróciła uwagę, że kupowane przez nią od dawna paszteciki podrożały z 40 zł za kg do 50 zł, a ich smak się pogorszył

Skusiłam się na paszteciki ze szpinakiem tak jak zawsze. Jeszcze około dwa tygodnie temu cena nie przekraczała 40 zł/kg. Dziś było już 50 zł/kg. Za trzy sztuki zapłaciłam 5 zł. Cena to jedno, ale jakość... Ciasto zupełnie inne, farsz jakiś dziwny. To już nie to samo - stwierdziła pani Marta.
Trwa ładowanie wpisu:twitter

"Rachunki wzrosły o 300 proc."

Portal Olsztyn.com.pl porozmawiał z właścicielem i jednocześnie prezesem Piekarni Tyrolskiej. Jarosław Goszczycki wytłumaczył, że firma musiała zareagować na ogromny wzrost kosztów zarówno towarów, jak i gazu. W porównaniu do poprzedniego przedsiębiorca płaci kilkukrotnie większe rachunki.

Firma pracuje wyłącznie na gazie, a rachunki wzrosły o 300 proc. Jeszcze w tamtym roku płaciłem 100 tys. zł miesięcznie za gaz, a teraz jest to kwota w wysokości 300 tys. zł, gdy doliczę do tego VAT, to będzie około 380 tys. zł miesięcznie [...] Za tonę mąki płaciłem do niedawna 300 zł, a teraz tona kosztuje już niemal 1600 zł, czterokrotny wzrost ceny. – wyjaśnił Jarosław Goszczycki.
Autor: GGG
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić