Antyszczepionkowcy są szkodliwi. Choroby zakaźne są coraz groźniejsze

Za powiększającą się od lat liczbę zachorowań na odrę odpowiadają rodzice, którzy nie prowadzą dzieci do szczepień. Naukowcy opublikowali raport z badań trwających przez 14 lat.

Children receiving vaccine at shoulder .Children vaccine.
Źródło zdjęć: © iStock.com
Kamil Karnowski

Ponad 70 proc. przenoszących chorobę to osoby, które nie były szczepione. Można więc uznać, że liczba przypadków zachorowań na odrę byłaby nawet o 70 proc. mniejsza, gdyby rodzice tych osób je zaszczepili - twierdzą naukowcy z amerykańskiej agencji epidemiologicznej CDC.

Coraz więcej zachorowań na tylko pozornie niegroźną chorobę. W latach 2001-2015 CDC odnotowało w całych Stanach Zjednoczonych 1789 przypadków odry. Jednak z roku na rok ich liczba ciągle się powiększa. Na początku badań było to 0,28 przypadków na milion. 14 lat później współczynnik wynosił już 0,56. Mimo wzrostu światowa średnia jest i tak dużo wyższa.

Nie przegap: Objawy, które świadczą o tym, że twoje hormony szaleją

Dlaczego powinno się szczepić? Naukowcy przypominają, że szczepienia, choć nie są w stanie wyeliminować choroby na dobre, to na pewno zmniejszają jej ryzyko i swobodę rozprzestrzeniania. Światowa średnia to aż 40 przypadków na milion mieszkańców, więc jest o co walczyć, by osiągnąć wynik z USA - czytamy na Science Alert.

Kampania przeciwko szczepionkom przybrała na sile w 1998 roku. Wtedy dr. Andrew Wakefield opublikował dane, z których wynikało, że szczepienia mają związek z autyzmem. Media podchwyciły tę informację, co doprowadziło do jeszcze większego sceptycyzmu. Później dr. Wakfield przyznał, że zmanipulował wyniki swoich badań, a artykuł opisujący je został wycofany ze światowej literatury naukowej.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie