Pamiętacie drona z kota? Ma kolegów
Szaleni naukowcy
Arjen Beltman i Bart Jansen, twórcy Orvillecoptera, pojawili się ze swoim słynnym dronem z wypchanego kota na Festiwalu Szalonych Naukowców w szwajcarskim Bernie. Na dziedzińcu organizującego imprezę Muzeum Historii Naturalnej latał nie tylko kot Orville, ale też ich inne dzieła - m.in. szczur Ratjetoe. Zabił go rak, a "wskrzesili" inżynier i szalony artysta z zacięciem do wypychania martwych stworzeń.
Materiał wideo z festiwalu w Szwajcarii można znaleźć tutaj.
Skąd zwierzęta?
Za każdym razem, gdy z ich warsztatu wylatuje (lub wypływa!) nowy projekt, wykorzystane jest do niego zwierzę zabite, albo w wypadku drogowym, albo jak ten szczur, uśpione z powodu ciężkiej choroby. Szczura przekazał im jego 13-letni opiekun Pepijn Bruins.
Orville
Słynny kot - dron Orville, był kiedyś najlepszym przyjacielem holenderskiego artysty. Niestety, futrzaka potrącił i zabił samochód.
Wielkość nie ma znaczenia
Skoro w powietrze można wznieść kota i szczura, czemu nie spróbować z czymś większym?
3 metry nielota
Strusie nie latają. Niemniej Jansen uznał, że może wykorzystać ciało nielota, by choć pozornie zaprzeczyć znanym faktom.