Pojechał na wycieczkę do kraju Kima. Ujrzał taki widok

1 z 8Korea

Adam Baidawi spędził tydzień w Korei Północnej fotografując życie tamtejszych mieszkańców. A przynajmniej namiastkę życia, którą mu pokazano, bo każda wycieczka do tego kraju jest z góry zaplanowana przez władze.

2 z 8Smutek

Co ciekawe, chociaż wszyscy starali się, żeby widziany przez jego wycieczkę obraz Korei był jak najlepszy, szopka nie przyniosła wymiernych rezultatów. Fotograf określił swoją wizytę jako najbardziej depresyjny tydzień w jego życiu.

3 z 8Straż

Na każdym kroku "turyści" pilnowani są przez milicję, która dba o to, żeby nikt nie zobaczył tego, czego widzieć nie powinien. A już na pewno, żeby nie znalazło się to na zdjęciach. - Nie da się zrobić kroku bez ich wiedzy, zawsze są obecni w pobliżu, kiedy tylko wyjdziesz ze swojego pokoju - opowiada Baidawi.

4 z 8Laurka

Baidawi mógł odwiedzić szkoły. Oczywiście te wybrane, dla dzieci elit, które pracują na chwałę wielkiego przywódcy. Wszystko byłoby piękne, gdyby nie to, że w takich warunkach dorastać może jedynie garstka dzieci w Korei Płn.

5 z 82 w 1

- Cały czas tam spędzony mocno działa na psychikę. Niby wszystko jest pięknie, ale dobrze wiesz, że to tylko fasada ukrywająca rzeczywistość rodem z koszmarów - relacjonuje autor zdjęć.

6 z 8Praca

Każdy mieszkaniec zobowiązany jest do pracy na rzecz kraju. Zapłatę dostają w pieniądzach i zbożu, w zależności od tego, jak ciężko pracowali. Pani Kim, która była przewodniczką wycieczki Adama, po ich powrocie do domu miała spędzić trzy tygodnie sadząc warzywa.

7 z 8Przynęta

Wszystko, co oficjalnie można fotografować, to fajerwerki takie jak te, mające odwrócić uwagę od prawdziwych problemów. Podczas podróży autobusem po kraju Adam spotkał np. ludzi piorących brudne ubrania w błotnistym strumieniu.

8 z 8Różnice

Telefony ma ok. 3 mln ludzi, w większości partyjni mieszkańcy stolicy, Pjongjangu. 22 mln muszą obejść się bez tego wynalazku, chociaż to najmniejsze z ich zmartwień. Panująca rodzina wymazała historię i stworzyła swoją własną. Pozbyli się koncepcji "wolnego czasu" - Koreańczycy nie mają czegoś takiego. Większość zajęta jest walką o przeżycie, inni udawaniem, że walka ta nie ma miejsca.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie