"Samozbiory odwołane". Rolnicy pokazali pole. Wystarczył 1 dzień

Miał być początek kolejnego dnia zbiorów i okazja, by mieszkańcy sami zebrali owoce prosto z pola. Rolnicy z okolic Sanoka zapowiadali samozbiory truskawek 12 czerwca, oferując owoce w cenie od 12 do 16 zł za kilogram. Zamiast koszy pełnych owoców pojawił się jednak komunikat o odwołaniu wydarzenia.

Samozbiory truskawek pod Sanokiem odwołaneSamozbiory truskawek pod Sanokiem odwołane
Źródło zdjęć: © Facebook, Wikimedia Commons | Truskawkowe Pole
Danuta Pałęga

"Uwaga 12.06.2026 piątek SAMOZBIORY odwołane ze względu na opady deszczu" – poinformowali rolnicy na Facebooku na profilu "Truskawkowe Pole".

Do wpisu dołączyli zdjęcie pokazujące aktualny stan plantacji. Widać na nim mokre międzyrzędzia i stojącą wodę po intensywnych opadach. To obraz, który dla plantatorów oznacza nie tylko zmianę planów, ale też ryzyko strat w najbardziej intensywnym okresie sezonu.

Sezon truskawkowy trwa, ale pogoda nie odpuszcza

Czerwiec to dla plantatorów truskawek jeden z najważniejszych momentów w roku. Właśnie wtedy przypada kulminacja zbiorów, a każdy dzień ma znaczenie – zarówno dla jakości owoców, jak i opłacalności sprzedaży.

Samozbiory od kilku lat stały się popularną formą sprzedaży. Klienci mogą wejść na plantację, samodzielnie zebrać owoce i zapłacić mniej niż za truskawki już przygotowane do odbioru. Dla gospodarstw to z kolei sposób na ograniczenie kosztów pracy i sprzedaż bez pośredników.

Jedna ulewa potrafi zatrzymać zbiory

Intensywne opady są dla plantacji truskawek szczególnie problematyczne. Gdy na polu zalega woda, wejście między rzędy staje się trudne zarówno dla pracowników, jak i odwiedzających.

Nadmierna wilgoć może też wpływać na jakość owoców – utrudnia zbiór, zwiększa ryzyko uszkodzeń i przyspiesza psucie się dojrzałych truskawek. Nawet jeśli same krzewy nie zostały zniszczone, plantatorzy często muszą poczekać, aż pole przeschnie.

To efekt załamania pogody z 11 czerwca

Problemy plantatorów wpisują się w szerszą sytuację pogodową z 11 czerwca, kiedy przez wiele regionów Polski przeszły ulewne deszcze i burze. Miejscami pojawiały się podtopienia i ostrzeżenia pogodowe.

W Warszawie po intensywnych opadach doszło m.in. do zalania przejścia podziemnego przy Dworcu Zachodnim. Alerty dotyczyły kolejnych regionów kraju, a synoptycy ostrzegali przed krótkotrwałymi, ale bardzo intensywnymi opadami.

Po ochłodzeniu możliwy powrót wysokich temperatur

Prognozy po przejściu deszczowego frontu wskazywały na wyraźne ochłodzenie – miejscami temperatury w dzień mogły utrzymywać się poniżej 20 st. C. Jednocześnie zapowiadano, że w kolejnych dniach może nastąpić stopniowy powrót cieplejszej pogody, a później nawet okres z temperaturami przekraczającymi 30 st. C.

Wybrane dla Ciebie