Skandal w Łodzi. Pacjentki miały płacić lekarzowi własnym ciałem
31-letni lekarz z Łodzi został aresztowany po tym, jak okazało się, że wystawiał pacjentom recepty na leki - silne psychotropy i opioidy - w zamian za korzyści osobiste. W czterech przypadkach pacjentki miały zapłacić medykowi własnym ciałem. Łódzka prokuratura ujawniła szokujące informacje.
– W Prokuraturze Rejonowej Łódź-Górna prowadzone jest postępowanie dotyczące wystawiania przez 31-letniego lekarza recept poświadczających nieprawdę – przekazał Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Szczegóły tej sprawy są szokujące. Medykowi postawiono sześć zarzutów.
Pierwszy dotyczy poświadczenia nieprawdy w 17 dokumentach (w okresie od kwietnia do sierpnia 2025 r.). Chodzi o recepty na wskazane leki (Oxydolor i Clonazepanum), które były wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem.
Drugi zarzut dotyczy wystawienia 53 recept bez uprzedniego badania pacjenta w okresie od stycznia do lutego 2026 r. (przy jednoczesnym poświadczeniu nieprawdy w dokumentach). Z materiału dowodowego wynika, że lekarz sam pozyskiwał leki, wykorzystując dane innych osób (recepty dotyczyły m.in. morfiny).
W ten sposób NFZ wydał ponad 27 tys. zł z tytułu refundacji na leki - bez żadnego uzasadnienia.
Kolejne zarzuty dotyczą m.in. posiadania znacznych ilości środków odurzających i psychotropowych. 31-latek miał też wystawić cztery recepty na swoje nazwisko i przekazać je nastolatce, która zapłaciła 600 zł (w okresie od września do grudnia 2025 r.). Recepty wystawiane były na leki psychotropowe m.in. klonazepam, oksykodon, trittico oraz morfinę - wylicza "Dziennik Łódzki".
Na tym jednak nie koniec. Z nieoficjalnych ustaleń "Dziennika Łódzkiego" wynika, że lekarz miał wystawić setki recept na dane pacjentów bez ich wiedzy. 31-latek zarobił w ten sposób milion złotych.
Usługi seksualne za receptę?
Ponadto prok. Jasiak przekazał "Dziennikowi Łódzkiemu", że 31-latek miał wystawiać recepty "bez zbadania pacjentek" i poświadczać w nich nieprawdę co do przeznaczenia leków "w celu osiągnięcia korzyści osobistej" (chodzi o co najmniej cztery takie recepty wystawione w kwietniu 2025 r.).
Według nieoficjalnych ustaleń "Dziennika", kobiety płaciły lekarzowi własnym ciałem.
Kierował po mefedronie
31-letni lekarz usłyszał także zarzut dotyczący wydarzeń z 12 maja br. Tego dnia mężczyzna został zatrzymany przez policję, ponieważ kierował samochodem po mefedronie. Dwa dni później zapadła decyzja o tymczasowym areszcie.
14 maja 2026 r. Prokurator wystąpił do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania, powołując się na obawę ucieczki, usuwania dowodów oraz możliwość wymierzenia surowej kary. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury, a środek zastosowano na okres 3 miesięcy - przekazał prok. Jasiak.
Polskie Radio Łódź poinformowało, że medyk - podczas przesłuchania - przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wydarzenia.