Słowiańskie święto seksu. Co wiesz o Nocy Kupały?

1 z 7Słowiańskie walentynki

Obraz
© Łukasz Dejnarowicz / FORUm

Dziś obchodzimy Noc Kupały, Noc Świętojańską i Sobótkę. W mitologii Słowian obowiązują wszystkie nazwy. Ta ostatnia pochodzi od słowiańskiej bogini Sobota, niebiańskiej lekarki i patronki ziół uzdrawiających. Jej świątynia znajdowała się na górze Sobótka, czyli dolnośląskiej Ślęży. Ponad tysiąc lat temu góra stanowiła ośrodek pogańskiego kultu solarnego.

Dzisiejsza noc ma związek także z Kupałą. On jest z kolei bóstwem Słowian związanym z latem i dojrzewaniem płodów rolnych. Jego święto obchodzono w najkrótszą noc roku, czyli 21 czerwca. Było to święto ognia i wody. Święto słońca i księżyca. Urodzaju i płodności. Nie bez podstawy byłoby porównanie do współczesnych Walentynek.

Symbolami święta były ogień, woda i zioła. Zbierano ok. 9 typów ziół. Najczęściej bylicę, majeranek, czomber, arcydzięgiel, bazylię, marzankę wonnę czy lebiodkę. Miały chronić od piorunów, "od złego oka" i bólu zębów. Były remedium na wszystko, a dodatkowo pomagały znaleźć miłość. Zioła palono później w ogniskach. Niespalone gałązki wplatano w wianki, zatykano nimi szpary w starych domach i wkładano w fundamenty nowych. 21 czerwca był postrzegany jako idealny dzień na przeprowadzkę w nowe miejsce.

2 z 7Oczyszczenie

Obraz
© Lukasz Solski / Forum

Woda w jeziorach i rzekach wzbogacona w życiodajne moce czerwcowych deszczy była idealna do kąpieli. Wierzono, że wzmagała też pożądanie seksualne. Na ziemiach polskich wszyscy tego dnia wchodzili do wody, brodząc, kąpiąc się i mocząc za cały rok.

Jeśli w okolicy nie było jeziora lub rzeki, dziewczyny o wschodzie słońca tarzały się nago po pokrytej rosą łące. Nie było wyjścia – każda, która w noc świętojańską się nie wykąpie, przez rok nie wyjdzie za mąż.

3 z 7Koniec niewinności

Obraz
© Waldek Sosnowski / Forum

Jedna z niewielu świętojańskich tradycji, jakie przetrwały do dziś, to puszczanie wianków na wodę. Robiły to młode, niezamężne dziewczyny.

Wianki nosiły wcześniej na głowach jako symbol niewinności. Puszczenie ich na wodę miało symbolizować gotowość do małżeństwa i utraty dziewictwa. Każdy wianek osadzano na deseczkach – w końcu musiał utrzymać się na wodzie. By było je widać, wkładano do nich świeczki. Najgorzej, gdy wianek zaplątał się w sitowie albo odpłynął w dal. Idealnie, by wyłowił go ukochany.

4 z 7Po co komu było to święto?

Obraz
© Marek Lapis/FORUM

U Słowian kojarzenie małżeństw odbywało się przy udziale głów rodu i swatów. Jeżeli ród był bogaty, młoda kobieta zwykle nie miała problemu z zamążpójściem. Ale nie wszyscy mogli pochwalić się majątkiem i do niektórych dziewczyn swatów nikt nie przysyłał.

Tej jednej nocy to właśnie młoda niezamożna singielka miała okazję wybrać sobie męża. Musiała tylko zebrać odpowiednio dużo ziół, upleść z nich wianek i upewnić się, że wyłowi go z wody jej wybranek. Tylko tej jednej nocy młodzi zakochani mogli znikać w lesie, nie budząc zgorszenia starszych. Powodem ucieczki w gęstwinę było oczywiście poszukiwanie mitycznego kwiatu paproci.

5 z 7Nowy ogień

Obraz
© Waldek Sosnowski/Forum

Dzień zaczynał się od rytualnego wygaszenia starych ognisk i rozpalenia nowego. Robiono to w bardzo określony sposób. Wbijano w ziemię dębowy pal i nakładano na nią ściśle dopasowaną tarczę czy koło drewniane. Szybko nią obracano, by wywołać iskry. Gdy kołek w końcu zapłonął, rozpalano od niego głownie i roznoszono nowy ogień po całej wsi.

Gdy wysokie brzegi rzeki czy jeziora pozwalały na to, spuszczano do wody płonące beczki ze smołą. Wiedząc, że ogień świętojański ma magiczną moc (zdemaskowałby i zabił każdą czarownicę), a uczciwi ludzie nie byliby w stanie nad nim przeskoczyć, uczestniczący w święcie pokazywali czystość serca, skacząc właśnie nad ogniskami.

6 z 7Kwiat paproci

Obraz
© Andrzej Sidor/FORUM

Noc Kupały to jedyna noc, gdy zakwitał kwiat paproci. Słowiańskie dziewczyny szukają go po lasach wierząc, że może zapewnić im szczęście, zdrowie i miłość. A jak wiadomo, najlepiej szuka się w towarzystwie drugiej osoby. W lesie. W nocy. Nic dziwnego, że młode kobiety po tej nocy szybko znajdowały miłość, nawet gdy nie wracały z kwiatem paproci w ręku. Inna sprawa, że ów kwiat paproci nie istnieje.

Szukanie nie było jednak jałowe. W dawnych czasach paprociami nazywano wiele roślin rosnących na podmokłych, bagiennych terenach. Wiele z nich kwitło właśnie w czerwcu, nocą. Wystarczyło uwierzyć, że to, co się znalazło, jest naszym upragnionym kwiatem.

7 z 7Już starożytni Grecy...

Prapoczątki słowiańskiej Nocy Kupały, poprzedniczki Nocy Świętojańskiej sięgają starożytnej Grecji. Co roku w lutym obchodzono w Atenach święto Hydroforii, oczyszczania wody. W czasie tej, organizowanej ku czci ofiar powodzi, imprezy młode dziewczyny wrzucały do wody wianki z kwiatów i ziół. Zwyczaj przetrwał do naszych czasów. Na początku XX wieku tego dnia w Polsce czyszczono studnie.

Kościół katolicki z trudem znosił rozbuchane seksualnie święto. W pewnym momencie w wigilię św. Jana, czyli 23 czerwca nałożono na pogańskie święto chrześcijańskie znaczenie. W końcu św. Jan też "oczyszczał" wodą.

Autor: Jan Muller

Wybrane dla Ciebie