Uważaj, co bierzesz! Fatalne skutki uboczne męskich suplementów
Tzw. Suple
Miliony mężczyzn na całym świecie wydają pieniądze na suplementy mające poprawić ich stan zdrowia. Codziennie łykają najróżniejsze tabletki, które ktoś im polecił. Ale czy to rzeczywiście ma sens? I czy ich przyjmowanie nie niesie ze sobą efektów ubocznych? Przyjrzyjmy się kilku najpopularniejszym suplementom rekomendowanym dla mężczyzn.
Arginina
Arginina to aminokwas znajdujący się w wielu preparatach przedtreningowych. Przede wszystkim ma poprawić osiągi podczas treningu, chociaż przy okazji może zapobiegać przeziębieniom oraz usprawniać przepływ krwi do penisa, co może pozytywnie wpłynąć na życie seksualne. Powinna być jednak przepisywana przez lekarza. W przeciwnym wypadku narażamy się na potencjalne skutki uboczne, takie jak astma, alergia, marskość wątroby, niskie ciśnienie krwi.
Cynk
Minerał ma chronić przed prostatą, wzmocnić układ odpornościowy (głównie, żeby pomóc intensywniej ćwiczyć na siłowni) i podnieść poziom testosteronu, który wiązany jest z przyrostem masy mięśniowej. Niewiele osób jednak wie, że cynk wystarczy brać w niewielkich ilościach, by zapewnić sobie jego zdrowotne efekty. Zalecana dawka to 40 mg dziennie. Przyjmując więcej, narażamy się na ryzyko raka prostaty. Ponadto przedawkowanie cynku łączone jest z symptomami podobnymi do grypy.
Kreatyna
Typowa dla każdego stałego bywalca siłowni. Kreatyna zapewnia mięśniom energię, pomaga im rosnąć i szybciej odzyskać siły po ćwiczeniach. Zdrowe osoby nie muszą się niczego obawiać, jeśli przyjmują zalecane dawki. Jeśli jednak macie problemy z nerkami lub astmę, to skutki uboczne mogą być nieprzyjemne.
DHEA
Dehydroepiandrosteron to hormon steroidowy produkowany z cholesterolu przez nadnercza. Z wiekiem jego produkcja spada. Nauka nie potwierdziła jego właściwości, przyjmuje się jednak, że poprawia libido i podnosi poziom energii, spowalnia starzenie, poprawia nastrój i wzmacnia mięśnie. Potwierdzono za to efekty uboczne, włącznie z tzw. "męskimi piersiami".
Johimbina
Johimbina to organiczny związek chemiczny uzyskiwany z kory drzewa z gatunku johimba lekarska. Reklamowana jest jako afrodyzjak, sposób na problemy z erekcją, a przy okazji pomoc w utracie wagi. Nie powinna być jednak przyjmowana przez mężczyzn powyżej 50. roku życia. Dla osób z problemami krążenia jest niebezpieczna, u innych może powodować bezsenność i zimne poty.
Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.
{:external}