100 kg dziennie. Lawina listów trafia do papieża Leona XIV

Papież Leon XIV codziennie otrzymuje aż 100 kilogramów listów z całego świata. Korespondencja trafia do centrum dystrybucji w Fiumicino, skąd jest przekazywana do Watykanu.

Papież Leon XIVPapież Leon XIV
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2025 Vatican Pool
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Papież Leon XIV otrzymuje codziennie 100 kg listów.
  • Listy są sortowane w Fiumicino i przekazywane do Watykanu.
  • Korespondencja pochodzi z całego świata, w tym z USA, Kosowa i Indii.

Papież Leon XIV, od momentu swojego wyboru, stał się adresatem ogromnej ilości listów z całego świata. Każdego dnia do Watykanu trafia aż 100 kilogramów korespondencji. Listy są najpierw sortowane w centrum dystrybucji poczty w Fiumicino, niedaleko Rzymu.

Wszystkie przesyłki są dokładnie sortowane i poddawane kontrolom bezpieczeństwa, zanim trafią do Watykanu. Pracownicy centrum w Fiumicino dbają o to, by każda przesyłka dotarła do papieża. Antonello Chidichimo, szef centrum, podkreśla, że napływ listów jest nieprzerwany od momentu wyboru kardynała Roberta Prevosta na papieża.

Dzisiaj na przykład przyszły między innymi listy i kartki ze Stanów Zjednoczonych, Kosowa i Indi — powiedizał Chidichimo.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

WP News wydanie 07.07

Listy przychodzą z różnych zakątków globu. Często na kopertach widnieje jedynie napis „Do Jego Świątobliwości papieża Leona”, co świadczy o ogromnym szacunku i zaufaniu, jakim darzą go nadawcy.

Dziecięce rysunki i kartki

Wśród nadawców są także dzieci, które ozdabiają koperty rysunkami. To pokazuje, jak różnorodna jest korespondencja, która trafia do papieża. Każda przesyłka jest starannie odkładana i przekazywana do Watykanu, gdzie sztab współpracowników papieża zajmuje się jej przetwarzaniem.

Nie można jeszcze określić, z jakiego kraju przychodzi najwięcej listów, ale codzienny napływ korespondencji jest niezmienny. To świadczy o globalnym zasięgu i wpływie papieża Leona XIV na wiernych na całym świecie.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie