14-latek ciężko ranny po wybuchu petardy. Parafia prosi o pomoc

Kilka dni temu dwaj 14-latkowie z Rokietnicy (woj. wielkopolskie) trafili do szpitali w Poznaniu po wybuchu petard. Stan jednego z nastolatków jest bardzo ciężki - Szymon walczy o życie. Miejscowa parafia zaapelowała o pomoc.

14-latek walczy o życie po wybuchu petard14-latek walczy o życie po wybuchu petard
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images, KW PSP Poznań | Steve Cicero
Aneta Polak

Do dramatu doszło 17 grudnia, w domu jednorodzinnym w wielkopolskiej Rokietnicy. Policja ustaliła, że nastolatkowie kupili petardy przez internet (bez wiedzy rodziców), a następnie próbowali je modyfikować.

W pewnym momencie doszło do reakcji materiałów łatwopalnych znajdujących się w ich wnętrzu i nastąpił wybuch. W wyniku tego zdarzenia obydwaj chłopcy trafili do poznańskich szpitali – poinformował podkom. Łukasz Paterski z biura prasowego poznańskiej policji.

Jeden z nastolatków jest w ciężkim stanie – odniósł obrażenia nóg, brzucha i rąk. Chłopiec walczy o życie.

Wszystko wymknęło się spod kontroli. Wielkie zamieszki w Atenach

Jak można pomóc? Parafia apeluje

Parafia pw. Chrystusa Króla w Rokietnicy zaapelowała o pomoc dla 14-letniego Szymona. W facebookowym wpisie poproszono o modlitwę, ale i pilne oddawanie krwi.

Szymon nadal walczy o życie. Nasz Parafianin, 14 latek, który ucierpiał w środę w wyniku wybuchu petard w swoim domu, pilnie potrzebuje krwi grupy "0Rh-". Uprzejmie prosimy osoby, które mogą być krwiodawcami, o udanie się do punktu krwiodawstwa w Poznaniu przy ul. Marcelińskiej – przekazano w komunikacie.

Drugi z poszkodowanych 14-latków ma lekkie obrażenia twarzy. Na szczęście jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Po wybuchu petard na miejscu pracowało kilka zastępów straży pożarnej wraz z przedstawicielami nadzoru budowlanego. Na miejscu zjawiła się też grupa śledcza z technikiem kryminalistyki.

Ostatecznie budynek został wyłączony z użytku. Nadzór budowlany stwierdził, że obecnie nie można w nim mieszkać.

Ze względu na wiek chłopców, sprawą zajmie się teraz sąd rodzinny.

Policja apeluje o rozwagę i ostrzega rodziców oraz opiekunów, by zwracali szczególną uwagę na to, czym zajmują się dzieci oraz jakie przedmioty kupują w sieci. Ingerowanie w konstrukcję petard może mieć tragiczne konsekwencje.

Wybrane dla Ciebie