160 dni przerwy. Przyłapali Putina. Chodzi o jego biuro
Dziennikarze "Sistemy" przyłapali Putina w pracy w innym biurze. Pierwszy raz od ponad 160 dni. Prezydent Rosji przeprowadził spotkanie poza Kremlem. Jego współpracownicy zrobili mu niemal identyczne gabinety. Co go zdradziło?
Władimir Putin ma kilka rezydencji, w których znajdują się biura, z których wykonuje obowiązki prezydenta Rosji. Wszystko ma wyglądać tak, jakby Putin nieustannie przebywał w Moskwie lub w Nowo-Ogariowie, gdzie dyktator mieszka z rodziną i regularnie odbywa spotkania.
Niemal identyczne biura stworzono w dwóch rezydencjach - Soczi i Wałdaju - podają dziennikarze "Sistemy". W tym śledztwie nie udało się jednak ustalić, z którego gabinetu pochodzi obecne nagranie. Kreml oczywiście ukrywa rzeczywistą lokalizację.
Według dziennikarzy Putina zawsze zdradzała inna klamka, ozdobna linia na ścianie oraz teczka na dokumenty. Gdy "Sistema" opublikowała śledztwo, nie publikowano zdjęć z innych biur. Ostatni raz zrobiono to 7 października 2025 roku w urodziny Putina.
Ponownie Putin pojawił się w innym biurze 18 marca 2026 roku, w rocznicę aneksji Krymu. Przeprowadził wideokonferencję z rządem. W gabinecie był sam. Jednocześnie, według dziennikarzy, była to najdłuższa przerwa w historii od publikowania filmów z innych rezydencji Putina. Trwała 161 dni.
Wcześniej nie publikowano przez 160 dni (od 4 kwietnia do 12 września 2016 r.) i 125 dni (od 14 stycznia do 20 maja 2019 r.).
Jednocześnie, Kreml coraz częściej ucieka się do praktyki publikowania "gotowych" nagrań wideo z dużym opóźnieniem. "Sistema" również to odkryła, a Putina zdradziły m.in. rośliny doniczkowe w gabinetach.
W ciągu ostatnich 10 lat w tych replikach biur odbyło się ponad 700 wydarzeń z udziałem Putina.