18-latka kopała swój własny grób. Przyczyny porwania dziewczyny wyszły na jaw

O porwaniu 18-letniej Martyny w podwarszawskim Konstancinie głośno było w połowie maja. Nastolatkę wciągnięto siłą do samochodu i wywieziono pod Górę Kalwarię. Tam 18-latka miała kopać swój własny grób. Sprawcy zostali zatrzymani niedługo potem. Już wiadomo, dlaczego porwali nastolatkę.

Para postanowiła porwać psa, którym opiekowała się nastolatkaPara postanowiła porwać psa, którym opiekowała się nastolatka
Źródło zdjęć: © Facebook

Jak się okazuje, Martyna dobrze znała sprawców. Wielokrotnie się spotykali i wspólnie imprezowali. Nie miała pojęcia, że mogą się posunąć do czegoś takiego.

Do idącej wzdłuż ulicy w Konstancinie Martyny 18 maja podjechał czerwony seat. Wysiedli z niego Oskar O. razem z partnerką Joanną D. i wciągnęli 18-latkę do auta. Obserwujący całe to zdarzenie przechodnie natychmiast zawiadomili policję.

Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Konstancinie-Jeziornie otrzymali bardzo niepokojące zgłoszenie. Z jego treści wynikało, że młoda kobieta została siłą wciągnięta do czerwonego seata, który z piskiem opon odjechał w kierunku Góry Kalwarii. Informacji było niewiele, ale każda minuta, by ustalić, co się stało i namierzyć samochód, była na wagę złota — informowała wówczas st. asp. Magdalena Gąsowska.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Alarm na Gran Canarii. Po tym nagraniu zamknięto plaże

Czerwony Seat zatrzymał się w lesie pod Górą Kalwarią. Para wciągnęła z samochodu 18-latkę. Dali jej łopatę i kazali... kopać swój grób. Policjantom w porę udało się namierzyć ich samochód. Para porywaczy została zatrzymana, postawiono im zarzuty i tymczasowo aresztowano.

Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zarówno kobiecie jak i mężczyźnie aż cztery zarzuty karne, które dotyczyły gróźb karalnych, kradzieży psa oraz pozbawienia wolności 18-latki. Na wniosek prokuratora sąd wydał decyzje o tymczasowym aresztowaniu - dodała st.asp. Gąsowska.

Jak ustalił reporter "Faktu", Martyna opiekowała się psem jednej z mieszkanek Konstancina. Podczas jej nieobecności, 18-latka zaprosiła 34-letniego Oskara i 46-letnią Joannę.

Parze spodobał się pies, którego pilnowała Martyna i postanowili go zabrać ze sobą. Pani Malwina, jego właścicielka, po powrocie do domu natychmiast zorientowała się, że coś jest nie w porządku. Natychmiast pojechała do domu 34-latka i 46-latki, aby odebrać psa.

Chociaż czworonóg wrócił do właścicielki, to ani ona ani opiekunka psa, nie mieli spokoju.

Były groźby, Martyna została przez nich napadnięta. Przeżyliśmy piekło - mówiła w rozmowie z "Faktem" właścicielka psa.

Martyna chciała powiedzieć policji o tym, co zrobili Oskar i Joanna. Dlatego para postanowiła ją w makabryczny sposób porwać. Na swoją rozprawę czekają w areszcie.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Planowali uderzenie od dawna? Na jaw wychodzą sensacyjne wieści
Planowali uderzenie od dawna? Na jaw wychodzą sensacyjne wieści
Pożar w Crans-Montana. Młody piłkarz ciężko ranny. Wrócił ratować partnerkę
Pożar w Crans-Montana. Młody piłkarz ciężko ranny. Wrócił ratować partnerkę
To on zastąpi Maduro? Liderka opozycji podała nazwisko
To on zastąpi Maduro? Liderka opozycji podała nazwisko
Spójrz w niebo 3 stycznia. Będzie widoczna gołym okiem. Niesamowite
Spójrz w niebo 3 stycznia. Będzie widoczna gołym okiem. Niesamowite
Zmarł prof. Andrzej Paczkowski. Wybitny historyk miał 87 lat
Zmarł prof. Andrzej Paczkowski. Wybitny historyk miał 87 lat
Była w płonącym barze. "To nienaturalne, że ojciec traci córkę"
Była w płonącym barze. "To nienaturalne, że ojciec traci córkę"
Negocjacje USA z Maduro? Zaskakujące słowa argentyńskiej politolożki
Negocjacje USA z Maduro? Zaskakujące słowa argentyńskiej politolożki
Atak USA na Wenezuelę nie był zaskoczeniem. Waszyngton mówił o narkotykach
Atak USA na Wenezuelę nie był zaskoczeniem. Waszyngton mówił o narkotykach
Poszedł do sklepu. Porównał dwa produkty. Ceny go zaskoczyły
Poszedł do sklepu. Porównał dwa produkty. Ceny go zaskoczyły
Tragedia na torach. Zginęli rodzice Michalinki. "Straciła wszystko"
Tragedia na torach. Zginęli rodzice Michalinki. "Straciła wszystko"
Pijany kierowca wiózł pijaną parę. W aucie było 10-miesięczne dziecko
Pijany kierowca wiózł pijaną parę. W aucie było 10-miesięczne dziecko
Cios Trumpa jak cięcie skalpelem. "Operacja wysokiego ryzyka"
Cios Trumpa jak cięcie skalpelem. "Operacja wysokiego ryzyka"