Najważniejsze informacje
- MZK Żywiec anulowało opłatę dodatkową wystawioną 15-letniej Mai.
- Decyzja obejmuje także inne podobne przypadki zaniżonej opłaty za bilet.
- Burmistrz Żywca zapowiedział rozmowy o nowych zasadach kontroli i windykacji.
Historia 15-letniej Mai odbiła się szerokim echem po tym, gdy nastolatka dostała 353 zł mandatu za przejazd z biletem tańszym o 30 groszy. Jak podaje "Fakt", po nagłośnieniu sprawy w mediach oraz internecie władze miasta i przewoźnik wycofały się z tej decyzji.
MZK Żywiec poinformowało na swojej stronie, że anulowanie nie dotyczy wyłącznie jednej osoby. "Mając na uwadze ostatnie wydarzenia dotyczące wystawienia opłat dodatkowych z tytułu zaniżonej opłaty za bilet, decyzją Burmistrza Miasta Żywca oraz Zarządu Spółki MZK Żywiec opłaty te zostaną anulowane" - czytamy w komunikacie przytaczanym przez dziennik.
WIDEOChciał tylko zawrócić. Słono za to zapłacił
To oznacza, że Maja nie będzie musiała płacić kary, choć kontroler uznał wcześniej, że zaniżona opłata oznacza brak ważnego biletu. W tle tej decyzji pojawiła się szersza dyskusja o tym, czy przy drobnej pomyłce pasażera przepisy powinny działać dokładnie tak samo jak przy jeździe bez biletu.
Burmistrz zapowiada nowe zasady kontroli
Na samym anulowaniu mandatu sprawa się nie kończy. Burmistrz Żywca Antoni Szlagor zapowiedział specjalne spotkanie z władzami miasta i kierownictwem MZK. Według informacji opisanych w źródle rozmowy mają dotyczyć nowych zasad kontroli biletów i ściągania opłat, tak by podobne przypadki nie wracały w przyszłości.
W relacji "Faktu" przytoczono też zapowiedź "kluczowych decyzji" dotyczących bardziej sprawiedliwego traktowania pasażerów, którzy popełnili pomyłkę przy zakupie biletu. Właśnie ten wątek najmocniej wybrzmiewał w komentarzach, bo dziewczynka zapłaciła za przejazd, a różnica wyniosła zaledwie 30 groszy.
Kontrolerzy powołali się na obowiązujące wytyczne
Do sprawy odniósł się również Paweł Fryczyński, prezes spółki CPW, która odpowiada za kontrole w autobusach MZK Żywiec. - Tu nie chodzi o brak serca, tylko o profesjonalizm. Są pewne wytyczne i musimy tak działać - wyjaśniał na łamach serwisu zywiecinfo.pl.
Prezes dodał też, że od 1 lipca wzrosły stawki opłat dodatkowych, a kontrolerzy dostali jasne instrukcje. - Z przepisów wynika, że w takiej sytuacji mamy po prostu reagować w taki sposób, że traktujemy to jako brak biletu - powiedział. Jednocześnie zadeklarował, że jeśli przewoźnik zmieni zasady, firma będzie je stosować.