40 osób zginęło. Wieści ze Szwajcarii. Znów pojawił się ogień

W miejscu upamiętniającym ofiary pożaru w Crans-Montanie (Szwajcaria) pojawił się ogień. Namiot, pod którym znajdowały się znicze i kwiaty, zajął się ogniem. O zdarzeniu donosi włoski dziennik "Corriere della Sera".

Pożar koło miejsca tragedii w Crans-MontanaPożar koło miejsca tragedii w Crans-Montana
Źródło zdjęć: © Getty Images, X | Corriere della Sera, Harold Cunningham
Rafał Strzelec

Jak podaje włoski dziennik, w miejscu, gdzie ludzie składali kwiaty i znicze upamiętniające ofiary pożaru w Crans-Montanie, stanął namiot. Niestety, w niedzielę (8 lutego) obiekt, który można uznać za "miejsce pamięci" po tragedii, zajął się ogniem i zapalił.

Wszystko wskazuje na to, że nie doszło do celowego podpalenia. Plandeka na konstrukcji zapaliła się prawdopodobnie od ognia świec. Część rzeczy znajdujących się w środku, kwiatów, zniczy, zdjęć, kartek - spłonęła. Udało się uratować księgę kondolencyjną. Nikt nie ucierpiał. Policja wszczęła dochodzenie.

Pożar w Crans-Montanie. Trwa śledztwo

Przypomnijmy, że w wyniku pożaru w Crans-Montanie zginęło 40 osób, a kolejnych 113 zostało rannych. Przyczyną tragedii, jaka wydarzyła się 1 stycznia w barze, było zapalenie się dachu budynku od zimnych ogni uniesionych za wysoko przez jedną z barmanek. W lokalu znajdowała się pianka wygłuszającą, która była materiałem łatwopalnym. Ogień rozprzestrzenił się w błyskawicznym tempie, tworząc śmiertelną pułapkę. Dodatkowym problemem był fakt, że bar Le Constellation nie był przygotowany do takiego zdarzenia. Ludzie tratowali się uciekając z obiektu wąskimi schodami.

Nadal trwa śledztwo w sprawie. Jacques i Jessica Moretti, właściciele lokalu, usłyszeli zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, nieumyślnego spowodowana obrażeń ciała oraz nieumyślnego wywołania pożaru. Mężczyzna został aresztowany, ale zwolniono go za kaucją. Jego żona odpowiada z wolnej stopy.

Jak podaje "CdS", trwają przesłuchania urzędników z gminy odpowiadających za sprawdzenie stanu technicznego lokalu. W poniedziałek przed sędziami stanie Ken Jacquemoud, który do 2024 roku był szefem bezpieczeństwa lokali publicznych w Crans-Montana. Następnie ponownie przesłuchani zostaną Jacques i Jessica Moretti - są wezwani do prokuratury na środę (11 lutego) i czwartek (12 lutego).

Wybrane dla Ciebie
Ciało 18-latki przy lotnisku. Jest przyczyna zgonu Uli
Ciało 18-latki przy lotnisku. Jest przyczyna zgonu Uli
Nie dojechał na kolędę. Tragiczna śmierć księdza. Głos z prokuratury
Nie dojechał na kolędę. Tragiczna śmierć księdza. Głos z prokuratury
Pojechał łowić ryby. Tragiczny finał. Kulisy poszukiwań Kamila
Pojechał łowić ryby. Tragiczny finał. Kulisy poszukiwań Kamila
Aktywiści chcą wznowienia sprawy Epsteina. Paryski apartament pod lupą
Aktywiści chcą wznowienia sprawy Epsteina. Paryski apartament pod lupą
Lżejsza wersja faworków. Zamiast smażyć, zrób je w ten sposób
Lżejsza wersja faworków. Zamiast smażyć, zrób je w ten sposób
Koszmarne odkrycie. Zmumifikowane zwłoki w mieszkaniu
Koszmarne odkrycie. Zmumifikowane zwłoki w mieszkaniu
Wielka Brytania apeluje po wyroku dla Jimmy'ego Laia. "Ze względów humanitarnych"
Wielka Brytania apeluje po wyroku dla Jimmy'ego Laia. "Ze względów humanitarnych"
Już 13 ofiar po zawaleniu budynku. Ratownicy wciąż przeszukują gruzowisko
Już 13 ofiar po zawaleniu budynku. Ratownicy wciąż przeszukują gruzowisko
Widziałeś go? Natychmiast zadzwoń na policję. Jest apel
Widziałeś go? Natychmiast zadzwoń na policję. Jest apel
Już rozmieścili okręty. Wielki Napływ Bałtycki nieunikniony? Niemcy tłumaczą
Już rozmieścili okręty. Wielki Napływ Bałtycki nieunikniony? Niemcy tłumaczą
Te imiona najczęściej wybierali rodzice. MC ujawniło dane
Te imiona najczęściej wybierali rodzice. MC ujawniło dane
Atak wilków w lesie. Policja potwierdza. Ranny mężczyzna
Atak wilków w lesie. Policja potwierdza. Ranny mężczyzna