42-latek rzucił się z nożem na wójt gminy. Jego sąsiedzi zabrali głos

W Starej Kornicy doszło do szokującego ataku na Beatę Jerzman, wójt gminy. Krzysztof A., który był wcześniej zatrudniony przez Jerzman, niespodziewanie rzucił się na nią z nożem. Incydent wstrząsnął lokalną społecznością. Co mówią o nożowniku jego sąsiedzi?

Wójt gminy Beata JerzmanWójt gminy Stara Kornica - Beata Jerzman
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Według informacji podanych przez "Fakt", w czwartek Krzysztof A. zaatakował Beatę Jerzman w urzędzie gminy Stara Kornica. 42-letni mężczyzna czekał na nią na korytarzu z dwoma nożami. Celem jego ataku była szyja kobiety, a gdy upadła, zaczął dźgać w okolice nerek. Natychmiastową reakcję wykazali obecni na miejscu pracownicy urzędu, którzy powstrzymali napastnika.

Historia Krzysztofa A.

Sąsiedzi Krzysztofa A. wskazują, że nie cieszył się on dobrą opinią w lokalnej społeczności. Mówili o jego problemach z alkoholem i awanturniczym zachowaniu. Dochodziło do częstych interwencji policji w jego miejscu zamieszkania. Jego trudności życiowe, m.in. alimenty oraz brak stałego zatrudnienia, jedynie pogłębiały problemy.

- W życiu mu się nie poukładało. Ma jedno dziecko. Płacił alimenty. Właściwie to gmina płaciła, bo on nie miał pracy. No i wójtowa go wzięła do pracy na tym wysypisku odpadów, żeby chociaż część tych alimentów szła z jego pensji - mówi "Faktowi" pan Zdzisław, sąsiad.

Nożownik w Warszawie. Kamera nagrała moment ataku

Obecna sytuacja poszkodowanej

Po ataku Beata Jerzman została przetransportowana do Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach. Choć sytuacja była poważna, obrażenia nie zagrażają jej życiu. - Stan pani wójt jest dobry. Czekamy na jej powrót do urzędu - przekazała "Faktowi" zastępca wójta Starej Kornicy, Marta Kilisińska.

Jak informuje "Super Express", Krzysztof A. usłyszał zarzut zabójstwa wójta gminy Stara Kornica Beaty Jerzman i zarzut połączony jest z czynną napaścią. Prokuratura zamierza skierować wniosek o trzymiesięczny areszt.

- Formalnie przyznał się do zarzuconych czynów, natomiast składając wyjaśnienia, zaprzecza sobie, po czym za chwilę znowu przechodzi do tego, że chciał to zrobić, a za chwilę mówi, że nie chciał tego zrobić, więc te wyjaśnienia są trochę chaotyczne. Nie są pozbawione całkowicie waloru wiarygodności, bo częściowo korespondują z ustalonym w sprawie stanem faktycznym. [...] Taki jest wniosek z tego, że ten podejrzany najprawdopodobniej będzie jeszcze musiał być przebadany przez biegłego psychiatrę -przekazał Adrian Wysokiński​, zastępca prokuratora rejonowego w Siedlcach, cyt. przez "Super Express".

Wybrane dla Ciebie