7:18 w niedzielę. Oto co robił na plaży w Kołobrzegu
24 maja (niedziela) o poranku na plaży w Kołobrzegu panował spokój. Uwagę zwrócił jednak pewien mężczyzna, który spacerował przy brzegu Bałtyku. W rękach trzymał wykrywacz metalu.
24 maja o godz. 7:18 sprawdziliśmy, co dzieje się na plaży w Kołobrzegu. O tej porze było tam jeszcze bardzo spokojnie. Większość turystów dopiero zaczynała dzień, a na piasku można było dostrzec pojedyncze osoby.
Naszą uwagę przykuł jednak pewien mężczyzna, który spacerował tuż przy linii morza. Nie był to jednak zwyczajny spacer. Przemierzał kolejne metry z wykrywaczem metalu w dłoniach, dokładnie przeczesując plażę.
Takie widoki nad Bałtykiem nie należą do rzadkości. Osoby z wykrywaczami metalu często pojawiają się na plażach właśnie o poranku lub wieczorem, gdy na piasku nie ma tłumów turystów.
Wielu pasjonatów liczy na znalezienie monet, biżuterii czy innych drobnych przedmiotów pozostawionych przez wypoczywających. Choć czasami trafiają się ciekawsze znaleziska, znacznie częściej pod wykrywacz trafiają kapsle, puszki lub inne śmieci.
"To raczej nie jest reguła"
W zeszłym roku tematowi poszukiwań na plażach przyjrzał się serwis trojmiasto.pl. Jeden z rozmówców portalu przyznał, że największą satysfakcję daje mu samo odkrywanie różnych przedmiotów oraz możliwość oddania zguby właścicielowi, jeśli uda się go odnaleźć.
Oczywiście padło również pytanie o to, czy na przeszukiwaniu plaż można zarobić. Odpowiedź pana Jacka była bardzo wymowna.
Raczej dorobić. Częściej znajduję kapsle czy jakieś śmieci niż coś naprawdę wartościowego. Jak jest naprawdę dobry dzień, to w monetach można "wyciągnąć" 100 zł, może maksymalnie 200 zł. Ale to raczej nie jest reguła - podsumował mężczyzna.