Najważniejsze informacje
- Według CNN rosyjskie wojsko nie ma pełnej kontroli nad Konstantynówką mimo komunikatu Moskwy z 3 lipca.
- Ukraińscy żołnierze publikowali nagrania uderzeń na rosyjskie oddziały w granicach miasta, co ma podważać rosyjskie deklaracje.
- Reportaż opisuje wysokie koszty rosyjskiej ofensywy oraz to, że ewentualne zajęcie miasta tylko przybliży Rosjan do Kramatorska i Słowiańska.
Pierwsze wątpliwości pojawiły się po publikacji nagrania rosyjskiego ministerstwa obrony. Film miał pokazywać, że rosyjscy żołnierze całkowicie przejęli Konstantynówkę. Jak podaje CNN, analiza geolokalizacji oraz map niezależnych analityków z DeepState wskazuje jednak, że Rosjanie wciąż próbowali przesuwać się w głąb miasta, a nie kontrolowali go w całości.
Walki o Konstantynówkę trwały ponad rok. Mimo długiej ofensywy Rosji nie udało się całkowicie przejąć miasta. Z relacji ukraińskich żołnierzy i danych przytaczanych przez stację wynika, że obrońcy nadal utrzymywali część centralnych dzielnic, choć większość zabudowy została poważnie zniszczona.
CNN opisuje również, jak w ciągu ostatniego roku zmieniło się życie mieszkańców. Jeszcze latem 2025 r. w centrum działał targ, a ludzie starali się normalnie funkcjonować mimo zagrożenia ze strony dronów. Kilka miesięcy później naloty znacznie się nasiliły, a linia walk stopniowo przesuwała się w kierunku centrum. Z czasem poruszanie się po mieście stało się coraz trudniejsze i bardziej niebezpieczne.
Produkowali je w mieszkaniu. Służby znalazły magazyn
Zełenski odpowiada na deklaracje Kremla
W materiale przypomniano także reakcję Wołodymyra Zełenskiego na rosyjskie doniesienia o zdobyciu Konstantynówki. Prezydent Ukrainy stwierdził, że jeśli miasto rzeczywiście jest pod kontrolą Rosji, to jest gotów spotkać się z Władimirem Putinem właśnie tam i rozmawiać o pokoju.
Zestawienie tej deklaracji z informacjami z frontu pokazuje, jak duże są rozbieżności między rosyjskimi komunikatami a sytuacją na polu walki.
CNN opisuje również, że na początku 2026 r. rosyjska armia zrobiła największe postępy od początku ofensywy. Jednocześnie zachodni urzędnicy zaczęli potwierdzać ukraińskie szacunki dotyczące strat Rosji. Według tych danych armia rosyjska mogła tracić nawet 35 tys. zabitych i rannych miesięcznie.
Walka o Konstantynówkę stała się symbolem długiej i bardzo kosztownej ofensywy. Dziennikarze podkreślają, że nawet ewentualne zdobycie miasta nie zakończy walk o Donbas. Przesunięcie linii frontu miałoby jedynie przybliżyć rosyjskie wojska do Kramatorska i Słowiańska, a ewentualny szturm na te miasta mógłby potrwać jeszcze co najmniej rok.
Rok straszliwej przemocy w Konstantynówce obnaża słaby punkt leżący u podstaw wojskowego planu Putina: jak długo będzie w stanie utrzymać zaufanie rosyjskiej opinii publicznej do konfliktu, w którym nawet najmniejsze osiągnięcia trzeba wymyślać, a w rzeczywistości pozostają nieosiągalne? - napisali autorzy publikacji CNN.