Ania, mieszkanka Pleszewa (woj. wielkopolskie), razem z mężem wybrała się na rowerową wycieczkę. Gdy pogoda nagle się załamała i zaczął padać deszcz, małżeństwo postanowiło przeczekać trudny okres w pobliskim schronisku. Do bezpiecznego miejsca brakowało zaledwie kilkudziesięciu metrów.
Wtedy doszło do tragedii. Piorun uderzył Anię bezpośrednio w głowę. Potężny impuls elektryczny przeszedł przez całe jej ciało, powodując ciężkie obrażenia. Kobieta doznała uszkodzeń głowy, płuca i wątroby oraz rozległych poparzeń. W wyniku porażenia jej serce przestało bić - przekazano na stronie zbiórki na stronie zostananiolem.pl.
Mąż, który po chwili odzyskał przytomność, zobaczył ukochaną leżącą bez oznak życia. Natychmiast rozpoczął resuscytację i wezwał pomoc. Dzięki błyskawicznej reakcji przypadkowych świadków oraz ratowników udało się przywrócić Ani funkcje życiowe - podano.
Trafiła do szpitala w krytycznym stanie
To był jednak dopiero początek dramatycznej walki. Ania trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Przeszła operację tętnic szyjnych, a lekarze stwierdzili rozległy obrzęk mózgu oraz dwa wylewy podpajęczynówkowe. Każdy kolejny dzień przynosił walkę o jej życie i zdrowie.
Jak opisano na stronie internetowej zbiórki, Ania została już wybudzona ze śpiączki, jednak nadal nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem. Przed nią długotrwała rehabilitacja neurologiczna, specjalistyczne leczenie i kosztowna terapia, które mają dać jej szansę na odzyskanie sprawności.
Na powrót Ani czekają jej najbliżsi – mąż oraz dwaj synowie: 2,5-letni Franciszek i 14-letni Ksawery. Rodzina apeluje o wsparcie finansowe prowadzonej zbiórki (TUTAJ >>>), podkreślając, że każda wpłata, udostępnienie informacji i gest solidarności mogą zwiększyć szanse kobiety na powrót do zdrowia.