Afera jajeczna. Tak bar chciał obejść obostrzenia

W Wielkiej Brytanii kilka dni temu poluzowano obostrzenia dotyczące gastronomii. Jeden z barów wpadł na pomysł, jak pokrzepić ludzi w tym trudnym okresie. Władzom ten pomysł nie przypadł do gustu.

koronawirusJedna z brytyjskich knajp chciała przechytrzyć obostrzenia poprzez rozdawanie szkockich jajek.
Źródło zdjęć: © Getty Images

W Wielkiej Brytanii kilka dni temu poluzowano obostrzenia dotyczące gastronomii. Teraz przy zachowaniu reżimu sanitarnego możliwe będzie wypicie alkoholu w barze. Problemem jest to, że sprzedawać można tylko alkohol i przekąski. Choć rozwiązanie jest dobre dla klientów, barom średnio się opłaca.

Bar Number 29 jako przekąskę podawał szkockie jajka z frytkami. Jednak według władz to już jedzenie należące do kategorii tych "większych". Oznacza to, że sprzedawanie takiego dania nie jest legalne. Na bar spadły specjalne kontrole.

Kierownicy nie dawali jednak za wygraną. Postanowili ogłosić akcję, która polegała na tym, że w cenie zamówionego alkoholu były również jajka po szkocku. Menadżer miejsca powiedział w rozmowie z Independent, że bar chciał dać lokalnej społeczności namiastkę normalności.

Chcieliśmy, by ludzie mogli przyjść, usiąść i poczuć się częścią przyjaznej i towarzyskiej atmosfery. Podęliśmy więc decyzję, że danie będzie zawarte w cenie alkoholu - powiedział menadżer restauracji.

Niestety to wciąż nie jest legalne wobec panujących aktualnie obostrzeń. W sprawie wypowiedział się również Michael Gove. Polityk stwierdził, że szkockie jajka z frytkami funkcjonują jako większe danie i sprzedawanie go teraz nie jest dozwolone.

Teraz do baru przychodzą specjalne kontrole. Właściciele skarżą się, że rząd w ten sposób chce odstraszyć klientów. Kontrole mają na celu doradzanie i kierowanie gastronomiami tak, by było w nich bezpiecznie w związku z sytuacją epidemiologiczną.

90-letnia Brytyjka zaszczepiona na koronawirusa. Pierwsza reakcja

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie