Afganistan. Wybuch w meczecie. Nie żyje co najmniej 50 osób

Co najmniej 50 osób zginęło, a około drugie tyle zostało ciężko rannych w eksplozji w meczecie w Kunduz na północy Afganistanu. Zamachowiec-samobójca wszedł do świątyni podczas piątkowych modlitw. Jak dotąd żadna grupa terrorystyczna nie przyznała się do ataku.

Wybuch wstrząsnął meczetem w KunduzWybuch wstrząsnął meczetem w Kunduz
Źródło zdjęć: © PAP, EPA

Do aktu terroryzmu doszło najprawdopodobniej na tle religijnym. Za eksplozję mają odpowiadać sunniccy ekstremiści. Zaatakowano świątynię szyitów, uważanych przez nich za heretyków.

Atak terrorystyczny w meczecie w Kunduz. "Karetkami wywożono zmarłych"

Media społecznościowe zalały drastyczne zdjęcia przedstawiające zniszczoną świątynię i szczątki zmarłych. Były udostępnianie głównie przez społeczność sunnicką.

Karetki wielokrotnie wracały na miejsce zdarzenia, z meczetu wywożono ciała zmarłych – opisuje dramatyczne sceny w rozmowie z AFP lokalny biznesmen Zalmai Alokzai.
Media obiegły zdjęcia z ataku
Media obiegły zdjęcia z ataku © PAP, EPA

Za zamach odpowiada tzw. Państwo Islamskie? Żadna grupa nie przyznała się do ataku

Choć do tej pory żadna grupa nie wzięła odpowiedzialności za atak, prawdopodobnie stoi za nim IS-K, afgański odłam tzw. Państwa Islamskiego (IS). Grupa sprzeciwiająca się rządom talibów w Afganistanie przeprowadziła ostatnio kilka zamachów bombowych, głównie na wschodzie kraju.

IS-K ma być odpowiedzialne także za sierpniowy zamach bombowy na lotnisko w Kabulu. Zginęło w nim co najmniej 85 osób, w tym wiele kobiet, dzieci i 13 amerykańskich żołnierzy.

Jakiś czas temu talibowie zapowiedzieli walkę z terroryzmem. Według oficjalnych doniesień, aresztowano dziesiątki osób powiązanych z tzw. Państwem Islamskim. Wiele z nich wciąż jednak pozostaje na wolności.

Obejrzyj także: Afganistan z nowym, surowym prawem. Byli talibscy więźniowie policjantami w Kabulu

Wybrane dla Ciebie