o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • Quizy
Wróć na
SSŃ
|

Aleksander Doba nie żyje. Podano datę pogrzebu

4
Podziel się

Śmierć Aleksandra Doby poruszyła całą Polskę. Doba zmarł 22 lutego chwilę po spełnieniu swojego podróżniczego marzenia – zdobyciu szczytu Kilimandżaro. Znamy już datę pogrzebu.

Aleksander Doba nie żyje. Podano datę pogrzebu
Znamy datę pogrzebu Aleksandra Doby (PAP, Marcin Bielecki)
bDTfFSRN

Aleksander Doba. Data pogrzebu

Pogrzeb Aleksandra Doby odbędzie się 10 marca 2021 r. o godzinie 14:00. Podróżnik zostanie pochowany na cmentarzu komunalnym w Policach.

Przed ceremonią pogrzebowa o godzinie 13:00 odbędzie się msza święta w kościele św. Kazimierza w Poliach. Nabożeństwo poprowadzi honorowy obywatel gminy Police, ksiądz Jan Kazieczko.

bDTfFSRP

Kilka dni temu Zjednoczona Republika Tanzanii przekazała akt zgonu polskiego podróżnika. Jak poinformował klub Soliści, który organizował wyprawę na Kilimandżaro, według aktu zgonu śmierć Aleksandra Doby nastąpiła z przyczyn naturalnych .

Zobacz także: Aleksander Doba. Wspomnienia z Nowego Targu
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bDTfFSSq
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(4)
Eugeniusz
miesiąc temu
Mam ważenie, że Doba został pozostawiony sam sobie choć miał dwóch przewodników bowiem na 5000 m spotkał Go Pan od WF-u i ocenił stan Pana Doby jako daleki od dobrej formy, zatem na 5000 m Doba powinien się wycofać i przenocować na wysokości powiedzmy ~4000 m by aklimatyzacja przebiegała łagodniej (starszą osobą tego potrzebuje) ale cóż, być może na Kilimanjaro nie ma jeszcze Internetu i Polscy turyści nie wiedzą jak się wspinać w rejony śmierci by przejść wspinaczkę nie czyniąc sobie zbytniej krzywdy.
Moket
miesiąc temu
Dokładnie. Program wejścia na wysokość 6000m już po 4 dniu to skrajna nieodpowiedzialność dość kontrowersyjnych od dawna organizatorów - Solistów. Doba, zważywszy że to starszy, 74 letni człowiek, absolutnie powinien mieć przynajmniej dodatkowy dzień na aklimatyzację gdzieś na 4000m. A nie atakować szczyt po kilku godzinach odpoczynku. Owszem, był aktywnym starszym Panem w kajaku, na nizinach, ale nie miał doświadczenia w trekkingu wysokogórskim, gdzie są absolutnie inne prawa kondycyjne i tlenowe, a organizm nawet zdrowy, szaleje jak wirnik pralki. Zaufał "Solistom", którzy się nim reklamowali i zorganizowali tę komercyjną wyprawę... Nie sądzę, by planował w tym momencie "odejść", miał zbyt wiele chęci do życia i przygód, więc częste komentarze typu "umarł jak chciał" itp.do mnie nie trafiają. Szkoda Olka. Spoczywaj w pokoju.
koniecświata
miesiąc temu
Czytałam wywiad z P.Dobą, w którym twierdził,że Boga nie ma, i co... teraz msza w kościele z honorami? To jest Bóg czy go nie ma?
bDTfFSSr
Spitfire
miesiąc temu
Umarł to umarł. Nic się nie da zrobić
Najnowsze komentarze (4)
koniecświata
miesiąc temu
Czytałam wywiad z P.Dobą, w którym twierdził,że Boga nie ma, i co... teraz msza w kościele z honorami? To jest Bóg czy go nie ma?
Moket
miesiąc temu
Dokładnie. Program wejścia na wysokość 6000m już po 4 dniu to skrajna nieodpowiedzialność dość kontrowersyjnych od dawna organizatorów - Solistów. Doba, zważywszy że to starszy, 74 letni człowiek, absolutnie powinien mieć przynajmniej dodatkowy dzień na aklimatyzację gdzieś na 4000m. A nie atakować szczyt po kilku godzinach odpoczynku. Owszem, był aktywnym starszym Panem w kajaku, na nizinach, ale nie miał doświadczenia w trekkingu wysokogórskim, gdzie są absolutnie inne prawa kondycyjne i tlenowe, a organizm nawet zdrowy, szaleje jak wirnik pralki. Zaufał "Solistom", którzy się nim reklamowali i zorganizowali tę komercyjną wyprawę... Nie sądzę, by planował w tym momencie "odejść", miał zbyt wiele chęci do życia i przygód, więc częste komentarze typu "umarł jak chciał" itp.do mnie nie trafiają. Szkoda Olka. Spoczywaj w pokoju.
Eugeniusz
miesiąc temu
Mam ważenie, że Doba został pozostawiony sam sobie choć miał dwóch przewodników bowiem na 5000 m spotkał Go Pan od WF-u i ocenił stan Pana Doby jako daleki od dobrej formy, zatem na 5000 m Doba powinien się wycofać i przenocować na wysokości powiedzmy ~4000 m by aklimatyzacja przebiegała łagodniej (starszą osobą tego potrzebuje) ale cóż, być może na Kilimanjaro nie ma jeszcze Internetu i Polscy turyści nie wiedzą jak się wspinać w rejony śmierci by przejść wspinaczkę nie czyniąc sobie zbytniej krzywdy.
Spitfire
miesiąc temu
Umarł to umarł. Nic się nie da zrobić
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić