Amerykański Apache rozbił się przy cieśninie Ormuz. Wiadomo, co z załogą
Amerykański śmigłowiec bojowy Apache rozbił się w poniedziałek w rejonie cieśniny Ormuz, a jego dwuosobowa załoga została bezpiecznie uratowana – podał "New York Times", powołując się na dobrze poinformowane źródła.
Najważniejsze informacje
- Do katastrofy amerykańskiego śmigłowca doszło w poniedziałek czasu miejscowego w rejonie cieśniny Ormuz.
- Według PAP przyczyna wypadku nie jest jeszcze znana i trwa śledztwo.
- To pierwszy utracony Apache w wojnie USA i Izraela przeciwko Iranowi, która trwa od końca lutego.
Do incydentu doszło w momencie ponownego wzrostu napięcia na Bliskim Wschodzie. Jak podaje PAP za dziennikiem "New York Times", administracja prezydenta Donalda Trumpa nie wydała jeszcze oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Śledczy mają ustalić, dlaczego maszyna spadła w tak wrażliwym rejonie.
Nie jest jasne, czy Apache został zestrzelony przez irański ostrzał, uległ awarii mechanicznej czy napotkał inny problem - przekazało anonimowe źródło cytowane przez "New York Times".
Specjalna wiadomość do USA. Tak Iran wystrzelił rakiety na Izrael
Cieśnina Ormuz i strata amerykańskiego Apache
Według "New York Times" to pierwszy utracony śmigłowiec Apache od końca lutego, gdy trwa wojna USA i Izraela przeciwko Iranowi. PAP przypomina, że do tej pory amerykańskie wojsko straciło ok. 30 bezzałogowców i kilka myśliwców. Teraz do tej listy doszła kolejna maszyna bojowa.
Apache uzbrojone w rakiety Hellfire patrolują strategiczną cieśninę Ormuz. Z depeszy PAP wynika, że Teheran zablokował ten rejon w odwecie za naloty USA i Izraela. W odpowiedzi Stany Zjednoczone w kwietniu nałożyły własną blokadę morską na irańskie porty.
Napięcie między Iranem, Izraelem i USA znów rośnie
Choć formalnie od 8 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni, w ostatni weekend sytuacja ponownie się zaostrzyła. Najpierw Iran zagroził odwetem, jeśli Izrael będzie kontynuował ataki na południowy Liban. Później, w niedzielę wieczorem, irańskie wojska ostrzelały cele w Izraelu.
Po tym ataku Donald Trump zagroził, że wojska USA są w gotowości. Z kolei w nocy z niedzieli na poniedziałek izraelskie lotnictwo przeprowadziło uderzenia na cele w środkowym i zachodnim Iranie. Katastrofa Apache miała więc miejsce w czasie kolejnej odsłony napięcia w regionie.