Antyszczepionkowcy wtargnęli do domu dziecka. "Byłam zastraszana przy dzieciach"

Antyszczepionkowcy tym razem zaatakowali Placówkę Socjalną w Aleksandrowie Kujawskim (woj. kujawsko-pomorskie). Ojciec pozbawiony praw nie chciał, by jego dzieci były zaszczepione.

aleksandrów kujawskiOśrodek w Aleksandrowie Kujawskim.
Źródło zdjęć: © Facebook

Sceptycy szczepień znowu atakują. Niedawno zdemolowali punkt szczepień w Gdyni o czym pisaliśmy tutaj: Atak w Gdyni. Antyszczepionkowcy zaatakowali punkt szczepień. Tym razem ruszyli na Ośrodek Pomocy Społecznej w Aleksandrowie Kujawskim. Miejsce to zapewnia dzieciom całodobową opiekę, wychowanie oraz zaspokaja ich niezbędne potrzeby bytowe.

Sprawę opisała "Gazeta Wyborcza". Do ośrodka miał wtargnąć ojciec czwórki dzieci pozbawiony praw. Nie podobało mu się, że dzieci zostały zaszczepione przeciwko COVID-19, pomimo zgody prawnego opiekuna dzieci.

Do gabinetu pani dyrektor mieli wejść antyszczepionkowcy z banerami negującymi przyjmowanie preparatów. Ich daniem kobieta "szprycuje" dzieci, "poddaje eksperymentom" i "jest bezwolną wykonawczynią poleceń Mateusza Morawieckiego"

Spotkał mnie nieprawdopodobny hejt w internecie. Byłam zastraszana przy dzieciach. Mówili, że jestem morderczynią, doktorem Mengele i mam krew na rękach. Że takim jak ja należy się Norymberga - mówi cytowana przez "Gazetę Wyborczą" dyrektor ośrodka Alina Mikołajska.

Mikołajska zaznacza, że jeśli prawni opiekunowie wyrażają zgodę na szczepienie, w jej obowiązku leży umożliwienie go. Podtrzymuje, że działa zgodnie z literą prawa i w najlepiej pojętym interesie dzieci.

Ograniczenia dla niezaszczepionych? „Podstawa byłaby w Konstytucji”

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie