Awantura na działce. Krzyki i przekleństwa. Nagle na nią ruszył

Policjanci z Nowego Targu zostali wezwani do interwencji na jednej z działek, gdzie doszło do ostrej kłótni między małżonkami. Mimo że para formalnie wciąż pozostaje w związku, od dłuższego czasu żyje w separacji i ma ustanowioną rozdzielność majątkową. Przedmiotem sporu okazała się przyczepa oraz prawo do przebywania na terenie ogródka.

Anna Chenevet

Kolejny odcinek "Policjantów z sąsiedztwa" dostarczył nie lada emocji. Interwencję zgłosił mężczyzna, według którego żona wywoływała awanturę i przebywała na terenie, do którego nie miała prawa. Kobieta miała jednak odmienne zdanie. - Mąż twierdzi, że to nie jest nic mojego - mówi na nagraniu. - Nie życzę sobie jej tutaj w ogóle - odpowiada mężczyzna.

Sytuacja stale stawała się coraz bardziej napięta. Kobieta argumentowała, że przyczepę kupiono jeszcze przed podpisaniem rozdzielności majątkowej, więc wciąż stanowi ich współwłasność. Z kolei jej mąż zaznaczał, że to on wynajmuje działkę i ma prawo decydować, kogo na nią wpuszcza.

To jest nasze wspólne – zapewnia kobieta. – Ale teraz stoisz na mojej posesji – ripostuje mężczyzna.

Z czasem spór przeniósł się na kwestie czysto osobiste. Kobieta zarzuciła mężowi wieloletnie znęcanie się nad nią oraz pozostawienie jej bez pieniędzy. Mężczyzna odrzucał te oskarżenia, twierdząc, że dążył do ugodowego rozwiązania sprawy.

- 21 lat żyliśmy razem, a teraz traktuje mnie jak śmiecia – mówi kobieta. - Chciałem się dogadać, ale ty nie chciałaś – odpowiada mężczyzna.

Obecni na miejscu funkcjonariusze wielokrotnie próbowali uspokoić kłócące się strony i je rozdzielić. Przebieg całej interwencji oraz to, jak zakończył się ten spór, można zobaczyć w odcinku "Policjantów z sąsiedztwa".

Wybrane dla Ciebie