Brutalnie terroryzowała całe osiedle. W zaledwie dwa dni 18 ofiar

Wiewiórka zaczęła terroryzować osiedle w północnej Walii. W ciągu zaledwie dwóch dób zaatakowała 18 osób. Tych, których nie udało się jej ująć, bezlitośnie goniła ulicami.

wiewiórka Zdjęcie obrazowe
Źródło zdjęć: © Pixabay

Prawdziwy wiewiórczy kryminalista pojawił się w Buckley w hrabstwie Flintshire w północnej Walii. Tam, w ciągu zaledwie 48 godzin, zaatakowała aż 18 osób. I choć brzmi to na pozór komicznie, to kilka osób trafiło do szpitala z ranami. Niezbędna okazała się szczepionka przeciwko wściekliźnie i tężcowi.

Wiewiórka szara łapała swoje ofiary za nogi i ręce. Jak podaje "Independent", parę osób mocno poraniła, a tych, których nie udało się jej złapać, goniła ulicami. Atakowała najczęściej na prywatnych osiedlach. Z relacji poszkodowanych wynika, że atakowała "z zatrważającą szybkością". Dostała przydomek "Stripe" - na cześć złoczyńcy w komediowym horrorze "The Gremlins".

Zaatakowała mnie, kiedy zbierałem worki do recyklingu. Wyskoczyła zza mojego kosza, próbowała chyba zdobyć jedzenie i myślała, że je zabiorę - mówi cytowany przez "Independent" mieszkaniec osiedla. Dodał też, że zwierzę skoczyło na aż sześciu z jego sąsiadów.

Rządy terroru wiewiórki w końcu dobiegły jednak końca 27 grudnia. Została humanitarnie złapana przez 65-letnią Corrine Reynolds, która sprawowała nad zwierzęciem opiekę od lata tego roku. Regularnie dokarmiała zwierzę i zdobyła jego zaufanie, jednak coś zaczęło się w końcu psuć.

Obawiam się, że nie jest przyjazną wiewiórką, jest nieuczciwa i zaczynam się zastanawiać, czy coś dzieje się w jej głowie, coś jak guz - mówi 65-latka.

"Koronny dowód" ws. Krzysztofa Brejzy. Żona senatora tłumaczy

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie