Michael Lee Gareth Jones na antenie, podczas rozmowy z Władimirem Sołowjowem, powiedział, że wcześniej służył w brytyjskich siłach zbrojnych. Wymienił Royal Gloucestershire, Berkshire and Wiltshire Regiment, jednostkę, która obecnie jest częścią formacji The Rifles. Z jego relacji wynika, że po zakończeniu służby wyjechał do Rosji. W 2018 r. zamieszkał w Petersburgu, gdzie poślubił Rosjankę.
Brytyjczyk przekonywał, że decyzja o odejściu z armii miała związek z jego doświadczeniami podczas wojen w Iraku i Afganistanie, w których Wielka Brytania uczestniczyła wraz ze Stanami Zjednoczonymi. Jak stwierdził, z czasem doszedł do przekonania, że "to my byliśmy agresorami".
Sołowjow zapytał Jonesa, czy jego "instynkt" ostatecznie "przyprowadził go do Matki Rosji". Żołnierz odpowiedział, że kierował się tym, co odbierał jako sygnały, jak powinien postępować.
Podążałem za znakami od wszechświata, a Bóg dobrze mi służył. [...] Zgadzam się z prezydentem Putinem, że musimy wyciąć ten rakowaty guz z Ukrainy - oznajmił 40-latek.
Dodał, że obecnie przechodzi szkolenie na operatora drona w 61. Brygadzie Piechoty Morskiej Rosji. Ma trójkę dzieci. Z żoną, Rosjanką, wychowuje czteroletniego syna, a z Wielką Brytanią łączą go dwie córki, które się tam urodziły.
O Jonesie informowała również należąca do rosyjskiego ministerstwa obrony telewizja Zvezda. Stacja przedstawiała Brytyjczyka jako człowieka, który zdecydował się walczyć po stronie Rosji przeciwko temu, co określił mianem "nazizmu". Według przekazu tej telewizji miał on po wizycie w Donbasie postanowić "chwycić za broń i walczyć z nazizmem".
Brytyjczyk walczył po stronie Rosji. Zmarł 10 czerwca
Jego występ w rosyjskiej telewizji zwrócił uwagę brytyjskich mediów. Zaznaczono, że pojawił się w programie niedługo po śmierci Bradleya Townsenda, który zginął w wieku 33 lat.
Był to mieszkaniec South Yorkshire, którego przedstawiano jako pierwszego obywatela Wielkiej Brytanii, który zginął podczas walki po stronie Rosji. Brytyjski rząd określił to jako "godne potępienia". Zgon nastąpił 10 czerwca w pobliżu Łymanu w obwodzie donieckim, w wyniku ataku z użyciem drona FPV.