Była dyplomatka o planie Trumpa wobec Kuby. "Chce zapisać się w historii"

Prezydent USA Donald Trump chce przejść do historii jako przywódca, który zmusi Kubę do otwarcia gospodarki i reformy systemu politycznego - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej była amerykańska dyplomatka Cecile Shea.

Trump chce przejść do historii jako polityk, który zmieni KubęTrump chce przejść do historii jako polityk, który zmieni Kubę
Źródło zdjęć: © Getty Imges | Roberto Schmidt | ZipZapic.com
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Była dyplomatka Cecile Shea ocenia, że Trump dąży do wymuszenia reform na Kubie i chce historycznego efektu.
  • Media w USA donoszą o wojskowych przygotowaniach i planach na wypadek upadku władz w Hawanie; Waszyngton liczy na presję sankcji.
  • Gospodarka Kuby gwałtownie słabnie, m.in. przez niedobór ropy i załamanie turystyki.

Była amerykańska dyplomatka Cecile Shea z Chicago Council on Global Affairs stwierdziła, że Kuba "stanowi problem dla każdego prezydenta USA" od lat 50. XX wieku. Jak podaje PAP, jej zdaniem obecny prezydent USA chce przejść do historii jako ten, kto zmusi Hawanę do otwarcia gospodarki i reform politycznych. Shea zwróciła uwagę, że w tej układance ważną postacią jest sekretarz stanu Marco Rubio, polityk kubańskiego pochodzenia, który – jak wskazuje – również byłby zainteresowany takim rezultatem.

Ekspertka ocenia, że dotychczasowa presja przynosi efekty, choć nie znajduje potwierdzenia w publicznych deklaracjach prezydenta. Według jej relacji, jeśli medialne doniesienia są trafne, Hawana miała proponować ustępstwa gospodarcze i w zakresie praw człowieka oczekiwane przez USA od dekad. Shea dodaje, że do przyjęcia takiej oferty powinna dojść jeszcze "data wyborów powszechnych" – za dwa lub trzy lata. Zastrzega przy tym, że zamiast przyjąć potencjalny sukces, Waszyngton wysyła groźby, co zwiększa ryzyko eskalacji.

Przyjaźń w dyplomacji? Mocne słowa o USA i Polsce. "Płacimy za gesty"

Państwo nie może przetrwać bez ropy, a Kuba praktycznie jej nie ma. Zagrożeniem dla administracji Trumpa jest to, że skończymy z rządem gorszym niż obecny albo z państwem upadłym. Pozwolenie na wewnętrzny upadek Kuby byłoby ogromnym ryzykiem i potencjalną katastrofą dla bezpieczeństwa regionalnego USA, a do tego byłoby straszne dla Kubańczyków - ostrzegła ekspertka.

Ekspertka ostrzega, że operacja militarna lub wymuszony kolaps mógłby na lata pogorszyć wizerunek Stanów Zjednoczonych i skłonić część krajów do zacieśnienia relacji z Chinami lub Rosją.

Doniesienia o przygotowaniach i kalkulacje Waszyngtonu

Jak przypomina PAP, portal Politico pisał, że Pentagon od miesięcy rozlokowuje żołnierzy i sprzęt, by umożliwić ewentualny atak na Kubę. Trump miał sugerować, że interwencja nie będzie konieczna, ale jednocześnie zapowiadał "wzięcie" wyspy lub zmianę reżimu. Axios informował z kolei, że administracja przygotowuje się na możliwy upadek władz w Hawanie jeszcze latem, licząc, iż doprowadzą do tego sankcje USA. W ocenie Shea ograniczenie dostaw ropy z Wenezueli i Meksyku stało się "sukcesem wizerunkowym dla Chin i Rosji".

Mogą one wskazywać na cierpienie w kraju oddalonym zaledwie o 140 km od USA jako na dowód, że Stany Zjednoczone nie są tak dobroczynną potęgą, za jaką się podają - oceniła Shea.

Kuba w kryzysie: energia, paliwo, turystyka

Sytuacja gospodarcza wyspy pogarsza się z miesiąca na miesiąc. Wstrzymanie dostaw ropy od wenezuelskiego sojusznika przełożyło się na reglamentację paliw i energii. Dodatkowo sektor turystyczny – jeden z filarów gospodarki – notuje głęboki spadek. Jak informuje PAP, według urzędu statystycznego w Hawanie, w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2026 r. na Kubę przyjechało prawie 56 proc. mniej turystów niż rok wcześniej.

Shea podsumowuje, że Trump "ma szansę osiągnąć to, czego nie udało się żadnemu prezydentowi od 65 lat", ale wojskowa eskalacja lub załamanie Kuby może przynieść USA "państwo upadłe" tuż przy własnych granicach.

Wybrane dla Ciebie