Były szef NATO ostrzega. "Rosja może uderzyć w państwo Sojuszu"
Anders Fogh Rasmussen przewiduje ryzyko ataku Rosji na kraj NATO. Wzywa Europę do wojennej gotowości gospodarczej.
Najważniejsze informacje
- Były sekretarz generalny NATO ocenił, że Rosja może zaatakować państwo Sojuszu przed końcem dekady.
- W wywiadzie dla włoskiej "La Repubblica" wezwał do przestawienia przemysłu, w tym motoryzacji, na produkcję wojskową.
- Rasmussen wskazał scenariusz kryzysu wokół Królewca i brak gwarancji amerykańskiej pomocy w takim wariancie.
Były szef NATO Anders Fogh Rasmussen przedstawił ostrą diagnozę bezpieczeństwa Europy. W rozmowie opublikowanej w czwartek przez włoski dziennik "La Repubblica", opisywanej przez PAP, stwierdził, że Rosja może uderzyć w państwo członkowskie przed końcem dekady, a nawet wcześniej.
Podkreślił, że Europa powinna działać, zanim pojawi się kryzys, a nie dopiero w jego trakcie.
Kluczowy wątek wywiadu to prognoza możliwej agresji. Rasmussen wskazał, że analizy wywiadowcze przewidują realne ryzyko ataku. Przywołał też ćwiczenia oparte na scenariuszu kryzysu wokół Królewca i żądania korytarza przez Litwę.
Miała blokować mu drogę. Strzelił do niej 5 razy. Nagranie akcji ICE
Według PAP, były sekretarz generalny NATO zaznaczył, że w takiej sytuacji Europa mogłaby stanąć wobec ograniczonej reakcji USA.
Rasmussen opisał możliwy przebieg eskalacji, w którym Wilno odmawia, Moskwa wkracza, a Waszyngton nie interweniuje, klasyfikując sytuację jako humanitarną. Dodał, że atak mógłby nadejść szybko, a Europa nie jest przygotowana. W tym kontekście poparł ocenę prezydenta Francji.
Nasze służby wywiadu mówią nam, że Putin będzie w stanie zaatakować kraj NATO przed końcem dekady, moim zdaniem nawet wcześniej (...) Europa nie jest przygotowana i nie mamy żadnej gwarancji pomocy ze strony USA. Dlatego zgadzam się z prezydentem Francji Macronem, kiedy mówi, że znajdujemy się w stanie zagrożenia bezpieczeństwa - powiedział Rasmussen.
Przemysł w trybie gotowości. Apel do motoryzacji
Były premier Danii wezwał do przestawienia europejskich gospodarek na tryb wojenny. Zaznaczył, że chodzi nie tylko o zwiększanie produkcji zbrojeniowej, ale także o szerszą autonomię strategiczną Europy wobec USA. Wskazał na sektor motoryzacyjny jako jeden z kluczowych dla szybkiego zwiększenia zdolności.
Musimy postawić nasze gospodarki w stan gotowości wojennej i wzmocnić autonomię wobec Waszyngtonu. Firmy motoryzacyjne powinny zacząć produkować pojazdy wojskowe - dodał Rasmussen w rozmowie z włoskim dziennikiem.
W wywiadzie padły też pytania o Grenlandię i wcześniejsze sugestie Donalda Trumpa. Rasmussen ocenił, że temat może wrócić, choć możliwe są pokojowe i dyplomatyczne odpowiedzi na amerykańskie obawy, w tym poprzez wzmocnienie układu wojskowego z 1951 r. oraz porozumienia dotyczące surowców krytycznych.
Wolałbym, żeby uwaga została znów skierowana na Ukrainę, ale sam fakt, że amerykański prezydent grozi akcją militarną wobec sojusznika, by podbić terytorium, jest straszliwy - stwierdził były szef NATO. Zaznaczył, że przetrwanie Sojuszu zależy od wiarygodności wspólnej obrony.
Rasmussen odniósł się również do oczekiwań szybkiego porozumienia w sprawie Ukrainy. Podkreślił, że to Rosja nie jest gotowa do konstruktywnych negocjacji, jeśli wierzy w możliwość zwycięstwa na froncie. Wskazał, że celem Kremla nie są wyłącznie terytoria, ale podporządkowanie Kijowa.
Warto podkreślić, że kluczowym czynnikiem odstraszającym Rosję jest NATO i zasada wspólnej obrony zapisana w artykule 5. Oznacza ona, że atak na jedno państwo członkowskie byłby traktowany jako atak na cały sojusz, w tym na Stany Zjednoczone.
Według ekspertów, NATO dysponuje znacznie większym potencjałem militarnym, technologicznym i gospodarczym niż Rosja. Łączne budżety obronne państw Sojuszu, nowoczesne systemy uzbrojenia oraz dominacja USA sprawiają, że bezpośrednia konfrontacja byłaby dla Rosji skrajnie ryzykowna.