Pies wsiadł do tramwaju. Szczęśliwy finał przejażdżki "na gapę"
W poniedziałek (9 lutego) motornicza tramwaju linii nr 10 w Krakowie w drodze do Pleszowa zauważyła, że na jednym z przystanków do wagonu wskoczył pies. Dzięki postawie kierującej pojazdem historia zakończyła się szczęśliwie. To nasza #DziennaDawkaDobregoNewsa.
Jak informuje Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne S.A. w Krakowie na swoim profilu w mediach społecznościowych, pani Iza, motornicza, która prowadziła w poniedziałek 9 lutego późnym wieczorem tramwaj linii nr 10, zauważyła, że na przystanku Białucha do pojazdu wskoczył pies. Zwierzę było zadbane, miało obrożę i nie sprawiało problemów.
Motornicza poinformowała o sytuacji dyspozytorów, a ci zawiadomili KTOZ. Pies pojechał w stronę Kurdwanowa. Pani Iza przez całą drogę obserwowała zachowanie suczki w obrazie z kamery. "Od czasu do czasu informowała nawet wsiadających pasażerów, że ma "pasażera na gapę" żeby go nie drażnić i nie zaczepiać" - informuje MPK.
Gdy tramwaj dotarł na pętlę w Kurdwanowie, psa odebrali pracownicy schroniska. MPK w swoich mediach społecznościowych udostępniło informację o całym zajściu i poinformowało, że pies czeka w schronisku na swojego opiekuna. Dzięki temu suczka, która jak się okazało, wabi się Flara, została odnaleziona przez swoją opiekunkę.
"Dziękuję wszystkim za pomoc w odnalezieniu i uratowaniu mojego pieska w tak ciężkiej sytuacji. Flara jest już ze mną, zaopiekowania, była badana przez weterynarza i dostała leki. Na szczęście obrażenia póki co nie stanowią poważnego zagrożenia. Ciesze się że postawa pani motorniczyni i ludzi była taka odpowiedzialna i przyjazna, uratowali mojemu pieskowi życie" - skomentowała zajście opiekunka suczki.