14-latek w szkole z pistoletem i siekierą. Alarm w Rosji
W Rosji doszło do niebezpiecznej sytuacji. 14‑latek przyniósł do szkoły w plecaku pistolet oraz siekierę, które mogłyby zostać użyte do ataku. Nauczyciel zauważył to w porę.
Uczeń jednej z placówek w Chanty‑Mansyjskim w Rosji ukrył w swoim plecaku pneumatyczny pistolet, nóż oraz topór. Media informują, że miał on zamiar zaatakować innych uczniów z powodu osobistych konfliktów, które narastały w ostatnim czasie.
Gdy chłopak wszedł do szkoły, jego plecak wzbudził podejrzenia jednego z nauczycieli. Pedagog szybko przejął torbę i wezwał pomoc, co uniemożliwiło nastolatkowi zrealizowanie planów. Dzięki temu żadna osoba znajdująca się w budynku nie została ranna.
Dzięki szybkiej reakcji uniknięto potencjalnej tragedii. Prokuratura poinformowała, że wcześniej chłopiec wyrażał zamiar popełnienia przestępstwa wobec innych uczniów, z którymi miał osobiste konflikty - informują dziennikarze Meduzy.
Bosak nie chce pomagać Ukrainie? Postawił sprawę jasno
Policja zatrzymała nastolatka na miejscu i przekazała go pod opiekę prokuratury. Wszczęto śledztwo w sprawie przygotowywania zamachu z użyciem broni oraz niebezpiecznych narzędzi. Funkcjonariusze badają motywy jego działania oraz sytuację rodzinną i szkolną chłopca.
Alarm w Rosji. Fala niepokojących incydentów
Incydent w Chanty‑Mansyjsku jest kolejnym w serii przypadków związanych z uczniami w szkołach na terenie Rosji. W ostatnich miesiącach odnotowano podobne zdarzenia w innych regionach kraju, gdzie młodzi ludzie przynosili do szkół broń lub inne niebezpieczne przedmioty - czasami prowadząc do realnych ataków i obrażeń.