Chcieli iść na spotkanie z prezesem. Tak ich potraktowano

309

W sobotę prezes Jarosław Kaczyński odwiedza Wadowice. Mieszkańcy papieskiego miasta i okolicznych miejscowości, którzy chcieli wziąć udział w spotkaniu z politykiem twierdzą, że nie każdy może w nim uczestniczyć, a listy gości są ustalane odgórnie przez lokalnych działaczy partii rządzącej.

Chcieli iść na spotkanie z prezesem. Tak ich potraktowano
Jarosław Kaczyński spotka się z mieszkańcami Wadowic (Licencjodawca, Marek Kli�ski)

O tym, że nie każdy może wziąć udział w spotkaniu z prezesem podczas jego objazdowych wystąpień po kraju, informuje "Gazeta Wyborcza". Jej rozmówcy twierdzą, że mimo prób kontaktowania się z lokalnymi biurami poselskimi PiS, nie udało im się zdobyć wejściówek na planowane spotkanie.

Jak wyglądały starania by zobaczyć prezesa, dziennikarzom GW opowiedziała pani Anna:

Dostałam informację, że trzeba zadzwonić do jednego z pełnomocników PiS. Dzwoniłam na kilka numerów, nie odbierali. W końcu dodzwoniłam się do biura poselskiego w Andrychowie. Zapytałam o możliwość zapisania się na spotkanie. Usłyszałam, że nic nie wiedzą, że trzeba dzwonić do biura posła PiS w Wadowicach, bo to oni organizują spotkanie. Wydawali się mocno stremowani - opowiada kobieta.

Gdy w końcu dodzwoniła się do biura posła Filipa Kaczyńskiego w Wadowicach, politycy wydawali się zdziwienie jej telefonem, dopytywali dlaczego się z nimi kontaktuje, zdaniem pani Anny także wykazywali nieufność. W końcu zapisali jej dane i poinformowali, ze mimo, że lista jest już zamknięta spróbują ją jeszcze wcisnąć

Powiedzieli, że będę jeszcze dzwonili, by potwierdzić, że zostałam zapisana na spotkanie, ale do ostatniego czwartku nikt się ze mną nie kontaktował, więc sama wykręciłam jeszcze raz numer biura. Usłyszałam, że lista jest zamknięta, a ja nie zostałam uwzględniona - mówi rozczarowana.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Mocna ocena Kaczyńskiego. "Obrzydliwe. Nie życzę sobie"

Zdaniem rozmówczyni GW pracownicy lokalnego biura PiS w ten sposób chcieli tylko zyskać czas na weryfikację jej osoby. - Słychać było, że pilnują się, by nikt niepowołany nie dostał się na spotkanie - twierdzi pani Anna.

Jej relacje potwierdza pan Łukasz spod Myślenic, który także chciał dostać się na spotkanie w prezesem. W trakcie rozmowy z biurem poselskim PiS w Wadowicach jego rozmówcy próbowali go zbyć słabą jakością połączenia, a następnie mimo złożonych w trakcie rozmowy obietnic nie skontaktowali się ponownie z mężczyzną.

Pani Anna twierdzi, że już wcześniej bez problemu udawało się jej dostać na panele z politykami różnych opcji. Była na spotkaniu z Antonim Macierewiczem, Donaldem Tuskiem czy Rafałem Trzaskowskim.

Autor: BBI
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić