Chinom zależy na zwycięstwie Orbana? "Najważniejszy sojusznik w UE"
Ewentualna porażka Viktora Orbana w wyborach na Węgrzech może pozbawić Chiny najważniejszego sojusznika w UE, który dotąd blokował unijne sankcje wobec Pekinu – ocenia we wtorek hongkoński dziennik "South China Morning Post". Gospodarcza obecność ChRL w tym kraju prawdopodobnie jednak przetrwa - dodaje.
Według dziennika „South China Morning Post” Węgry pod rządami Viktora Orbana zyskały miano największego odbiorcy chińskiego kapitału w Europie.
Węgierska gospodarka przyciągnęła miliardowe inwestycje, takie jak fabryka aut BYD czy zakład producenta akumulatorów CATL. Z kolei w polityce Budapeszt wielokrotnie wetował unijne rezolucje potępiające łamanie praw człowieka w Chinach i sprzeciwiał się cłom na chińskie auta elektryczne.
Dla Chińczyków zmiana rządu oznacza, że mogą stracić pewnego rodzaju wsparcie polityczne, nawet jeśli ich pozycja gospodarcza prawdopodobnie się utrzyma – twierdzi węgierski ekspert Tamas Matura, cytowany przez "SCMP".
"Nie możemy stać się bezbronni"
Lider opozycji, Peter Magyar, nie postawił Chin na czołowym miejscu swojej kampanii, jednak zapowiedział bardziej pragmatyczne podeście do współpracy. Partia opozycyjna TISZA krytykuje obecny model współpracy, wskazując na brak wystarczających korzyści dla Węgier oraz transfer zysków do Chin.
Węgry potrzebują bliskich relacji gospodarczych z Chinami, ale nie możemy stać się bezbronni – podkreśliła w rozmowie z dziennikiem współpracowniczka Magyara Anita Orban, która w przypadku zwycięstwa Tiszy ma stanąć na czele ministerstwa spraw zagranicznych.
Niedzielne wybory parlamentarne na Węgrzech mają kluczowe znaczenie dla przyszłości geopolitycznej kraju. Ostatnie sondaże pokazują, że rządząca partia Fidesz traci do opozycyjnej Tiszy do 23 pkt proc. wśród zdecydowanych wyborców.