Ciekawe, ile zebrał od wiernych. Syn Beaty Szydło chodził po kolędzie

29-letni syn Beaty Szydło na dobre zadomowił się w parafii we wsi Buczkowice. Tegoroczna wizyta duszpasterska cieszyła się wielkim zainteresowaniem, a parafianie nie zamykali drzwi przed księdzem Tymoteuszem.

Obraz
Źródło zdjęć: © East News
Kamil Karnowski

W mrozie i przez zaspy Za wszelką cenę do wiernych. Niektórzy parafianie z Buczkowic wzięli wolne z pracy, by przyjąć osobiście wizytę duszpasterską od syna byłej premier.

To jest bardzo w porządku, dobry ksiądz. Był u nas po raz pierwszy z kolędą i bardzo ciekawie się nam rozmawiało. Ma dobre kazania. W dodatku dużo robi dla dzieci. Niedawno koncert dzieciakom zorganizował. Ciągle się też kształci. Byle tak dalej - chwali w rozmowie z Super Expressem ks. Tymoteusza jeden z parafian.

Obraz
© East News

Parafianie są nim zachwyceni. Mieszkańcy Buczkowic, do których dotarł se.pl, zaznaczają, że młody wikariusz ma świetny kontakt z dziećmi. "Polityką nie zajmuje się wcale, tylko parafią, a dzieci to po prostu do niego lgną" – mówi inny mieszkaniec miejscowości.

Mama jest dumna z syna. Tuż po tym, jak Tymoteusz przyjął święcenia kapłańskie, Beata Szydło komentowała, że bycie księdzem to wielkie marzenie jej syna. "Dla nas najważniejsze jest to, że Tymoteusz jest szczęśliwy" - mówiła wtedy Szydło.

Obraz
© East News

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Zobacz także: "Będzie burza wokół Morawieckiego". Jackowski: Kaczyński podejmie decyzję w nocy

Wybrane dla Ciebie