Co się stało w lesie na Podkarpaciu? Krążą plotki. "Ludzie się boją"
- Wieczorem strach iść przez wioskę - przekonuje o2.pl Edward Skop, sołtys Niewistki na Podkarpaciu. Krążą plotki, że we wspomnianej wiosce miało dojść do ataku wilka na człowieka. Ranny mężczyzna trafił do szpitala. Trwa wyjaśnianie sprawy. Tropicielka wilków przekonuje jednak, że atak tych zwierząt na człowieka jest praktycznie niemożliwy.
W miejscowości Niewistka na Podkarpaciu miało dojść do ataku wilka na człowieka. Do przykrego spotkania miało dojść w lesie. Ranny mężczyzna miał doznać obrażeń pleców i rąk. Trafił do szpitala, ale opuścił już placówkę.
- Mężczyzna miał zostać zaatakowany przez wilki. Wstępnie ustaliliśmy, że jego obrażenia rzeczywiście powstały w wyniku działania zwierzęcia - mówiła o2.pl p.o. starszy aspirant Joanna Baranowska, oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie nie precyzując jednak, czy zwierzęciem tym rzeczywiście był wilk.
Policjantka zapewnia, że trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia. Nie zdradza jednak szczegółów. - Wieczorami z lasu dochodzą odgłosy wilków. Ja sam raz widziałem te zwierzęta - mówi o2.pl Edward Skop, sołtys Niewistki. Dodaje, że poszkodowany czuje się dobrze i wypuszczono go ze szpitala.
Wieczorową porą strach iść przez wioskę. Choć jest dobrze oświetlona, to nie wiadomo, co się stanie. Ludzie się boją. Jesteśmy turystyczną miejscowością, ale wilki często podchodzą pod gospodarstwa - dodaje Skop.
- Mieliśmy kilka zgłoszeń od mieszkańców. Zdarzają się one jednak incydentalnie - zapewnia zastępca wójta gminy Dydnia Rafał Czopor. Na temat działań urzędu w sprawie obecności wilków nie chce mówić i odsyła na policję.
Gmina wydała jednak komunikat w związku z pojawianiem się wilków w pobliżu gospodarstw. Urzędnicy zapewniają, że mieszkańcy powinni zachować spokój, obserwować jego ruchy, powoli się oddalać, ale nie uciekać i nie odwracać. Ponadto warto hałasować, oddychać głęboko, a w przypadku ataku użyć kamienia lub grubego kija.
Urząd Gminy Dydnia przestrzega przed zostawianiem jedzenia w łatwodostępnych miejscach. W przypadku spacerów z psem należy go trzymać na smyczy.
To był atak wilka? "Niskie prawdopodobieństwo"
Oczywiście zawsze jest prawdopodobieństwo, że dojdzie do konfliktu, ale osobiście nie wierzę, że za ten atak są odpowiedzialne wilki. W ciągu ostatnich lat żaden człowiek nie zginął przez te zwierzęta. Prawdopodobieństwo oceniam jako skrajnie niskie - przekonuje w rozmowie z o2.pl Joanna Toczydłowska tropiąca wilki z Fundacji SAVE Wildlife Conservation Fund.
Dodaje, że atak wilka na człowieka jest możliwy wtedy, gdy zwierzę jest chore np. na wściekliznę lub jest zaburzone np. poprzez wcześniejsze zabieranie młodych. Ponadto dorosły wilk nie atakuje w otoczeniu młodych.
W sieci pojawiły się sugestie, że w ataku na mężczyznę uczestniczyła wataha. Kąsać miał dorosły osobnik, a młode stać z boku. - To niemożliwe. Wilki rodzą się w maju, więc teraz rozpoznanie jest niemożliwe. One wyglądają tak samo. Ponadto boją się ludzi i uciekają - przekonuje Toczydłowska.
Mateusz Kaluga, dziennikarz o2.pl