W niedzielę, 2 lipca, policjanci zjawili się w mieszkaniu przy ul. Wrocławskiej w Legnicy. Tam, jak się okazało, przebywał mężczyzna poszukiwany listem gończym. Miał do odbycia karę dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności.
Na miejscu funkcjonariusze potwierdzili jego tożsamość i poinformowali o podstawie zatrzymania. Mężczyzna odmówił jednak wykonania poleceń, twierdząc, że od sześciu lat nie chodzi z powodu schorzeń kręgosłupa - informuje asp. Anna Tersa z KMP w Legnicy.
Mężczyzna twierdził również, że sąd rozpatruje jego wniosek o odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego, złożony ze względu na stan zdrowia.
Chciał wyskoczyć z okna. Policjanci piszą o "cudzie"
Jak przekazano w komunikacie, mężczyzna siedział na materacu, w pomieszczeniu znajdującym się na drugim piętrze. Zapobiegawczy funkcjonariusze postanowili zamknąć szeroko otwarte okno. Nie zdążyli jednak tego zrobić - sprawy przybrały nieoczekiwany obrót.
Mężczyzna, który chwilę wcześniej utrzymywał, że nie jest w stanie chodzić, gwałtownie wstał i wskoczył na parapet otwartego okna, grożąc, że wyskoczy z mieszkania - relacjonuje asp. Anna Tersa.
Policjanci powstrzymali mężczyznę przed skokiem z drugiego piętra. Jak poinformowano, został on "zatrzymany i bezpiecznie wyprowadzony z mieszkania".
"Konsultacje lekarskie nie stwierdziły przeciwwskazań do przebywania poszukiwanego w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych w legnickiej komendzie, gdzie będzie oczekiwał na przekazanie do jednostki penitencjarnej w celu odbycia zasądzonej kary" - przekazała asp. Tersa.