Bartłomiej Nowak
Bartłomiej Nowak| 
aktualizacja 

Dlaczego migranci nasilili ataki? "Nie cofną się przed niczym"

Ataki kamieniami, kijami i gazem to codzienność polskich pograniczników na granicy z Białorusią. 6 czerwca zmarł polski żołnierz podczas próby udaremnienia przedarcia grupy migrantów przez granicę. Kilku innych wojskowych zostało w ostatnich dniach rannych. Wedle analityków, Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka dążą do destabilizacji wschodniej granicy Polski.

Dlaczego migranci nasilili ataki? "Nie cofną się przed niczym"
Nasilone ataki na pograniczników. Putin i Łukaszenko chcą destabilizacji na wschodniej granicy Polski (GETTY, Omar Marques)

Agresja migrantów, którzy chcieli przedostać się do Polski doprowadziła do tragedii – nie żyje polski żołnierz. W wyniku innego ataku drugi wojskowy może stracić oko. Na początku czerwca rannych zostało jeszcze dwóch innych pograniczników.

Ataki na granicy polsko-białoruskiej w ostatnich tygodniach przybrały na sile. Reżym Łukaszenki sprowadza migrantów na Białoruś. I wypycha ich na granicę z Polską. Przestraszeni, sfrustrowani i zmanipulowani stają się wyjątkowo agresywni. 

W ostatnich tygodniach sytuacja na granicy polsko-białoruskiej staje się coraz bardziej napięta i niebezpieczna. (...) źródło tego, co się dzieje na polskiej granicy, jest na Kremlu. A ostatnie wydarzenia pokazują, że te dwa reżimy – Aleksandra Łukaszenki i Władimira Putina – nie cofną się przed niczym – powiedział dziennikarzom Biełsatu redaktor naczelny portalu InfoSecurity24.pl Dominik Mikołajczyk.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Stosunki UE-Rosja. Trzy błędy, jakie Europa popełniła wobec Putina

Z kolei Wadzim Mażejk, ekspert białoruskiego think tanku Nasza Wizija przekonuje, że ranni polscy wojskowi i pogranicznicy przy tak napiętej sytuacji, którą stworzyli Putin i Łukaszenko, było tylko kwestią czasu. Zaznacza, że zapędzeni pod polską granicę migranci czują się, jakby nie mieli wyjścia.

Migranci na granicy mogą czuć, że znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Jeśli teraz nie przedrą się do Polski, po wycofaniu się zostaną pobici po stronie białoruskiej. Presja ta nie zdejmuje jednak odpowiedzialności z samych migrantów, ponieważ 'są oni dorośli i muszą odpowiedzieć za swoje czyny' – powiedział Mażejka portalowi bielsat.eu.

Ekspert zastanawia się, czy ogromnej presji na granicy polsko-białoruskiej nie złagodziłyby informacje ze strony polskich władz. Chodzi o dostęp do wiadomości dla migrantów, w jaki sposób mieliby legalnie starać się o azyl w krajach Unii Europejskiej.

Obaj eksperci są zgodni - za sytuację przy polskiej granicy odpowiedzialni są Putin i Łukaszenko. Niestabilna sytuacja przy wschodniej granicy Polski ma wzbudzać niepokój w całej Unii Europejskiej. Dyktatorzy zdają się też "testować" polską granicę. Sprawdzają jak reaguje Polska na agresywne działania i jakich używa środków by zapobiec kryzysowi.

Reakcja polskich władz jest bardzo stanowcza. Jeszcze w maju polski rząd zapowiedział, że przeznaczy 10 miliardów złotych na budowę fortyfikacji na granicy z Rosją i Białorusią. "Tarcza Wschód" ma uczynić wschodnią flankę Polski terenem nie do przebycia mieć charakter odstraszający. I zapewnić spokój

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić