Dlaczego Putin wciąż milczy? Ekspert mówi wprost
Władimir Putin nadal publicznie nie odniósł się do uderzenia w moskiewską rafinerię. Według wojskowego eksperta z Ukrainy skala kompromitacji jest tak duża, że na Kremlu trudno wskazać winnego.
Najważniejsze informacje
- Według ukraińskiego eksperta Putin nie komentuje ataku na moskiewską rafinerię, bo kompromitacja jest zbyt poważna.
- Iwan Tymoczko wskazuje, że w rosyjskich elitach trwa gra o odpowiedzialność i badanie nastrojów społeczeństwa.
- Media opisują naloty dronów jako element kampanii osłabiającej rosyjskie możliwości eksportu ropy i finansowania wojny.
Rosjanie coraz częściej zadają pytania o skuteczność obrony powietrznej wokół Moskwy i o to, dlaczego doszło do trafienia w infrastrukturę paliwową w stolicy. Według UNIAN, brak publicznej reakcji Władimira Putina ma świadczyć o problemie wewnętrznym Kremla. Uderzenie podważa bowiem budowany od lat obraz pełnej kontroli i bezpieczeństwa.
O milczeniu rosyjskiego przywódcy mówił Iwan Tymoczko, przewodniczący Rady Rezerwistów Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych Ukrainy.
W rozmowie z "Ukraińskim radiem" ocenił, że rosyjskie władze mają trudności z przedstawieniem incydentu we własnej narracji, zwłaszcza po licznych zapewnieniach o szczelności systemu obrony przeciwlotniczej.
Gala Samochodu Roku Wirtualnej Polski
Tymoczko zwrócił uwagę na to, jak Rosjanie mieli wzmacniać systemy przeciwlotnicze w rejonie stolicy.
Co on może skomentować o Moskwie? Ściągnęli wszystko, co mogli, porozstawiali "Tory", "Buki", S-300, S-400 w granicach miast, przy domach i centrach – gdzie tylko nie upchali. I główna skuteczność ich obrony powietrznej to to, że trafili w cysternę z paliwem w centrum Moskwy - powiedział.
Wewnętrzny spór regionów i napięcia w elitach Rosji
Zdaniem Tymoczki w samej Rosji narastają napięcia między poszczególnymi regionami i lokalnymi elitami. Jak podkreślił, różne grupy rywalizują ze sobą o wpływy, choć jednocześnie zdają sobie sprawę, że są częścią tego samego systemu.
Ekspert ocenił również, że na Kremlu coraz bardziej dostrzegają, iż wojna w Ukrainie zaczyna wpływać na stabilność rosyjskich władz i może osłabiać dotychczasowy model rządzenia.
W samym Kremlu jest wewnętrzne zrozumienie, że wojna to już nie o zwycięstwo dla Putina, tylko o bezpośrednie zagrożenie dla jego reżimu i rosyjskich elit politycznych. (...) To wewnętrzna dyskusja albo sondowanie nastrojów społeczeństwa: czy jest gotowe moralnie przyjąć brak Putina - stwierdził.
Według mediów ukraińskich ataki dronów na zakład przerobu ropy w Moskwie są częścią długofalowej strategii określanej jako "dalekosiężne sankcje". Jej celem jest ograniczenie możliwości eksportu rosyjskiej ropy oraz zmniejszenie dochodów, które Rosja przeznacza na prowadzenie wojny w Ukrainie.
Na ten aspekt zwracał uwagę także ekspert Mick Ryan. Jego zdaniem takie działania pokazują, że Ukraina coraz skuteczniej wykorzystuje swoje możliwości i stopniowo zmniejsza przewagę Rosji.
Jak podkreślił, znaczenie tych ataków nie ogranicza się tylko do strat gospodarczych. Dym nad Moskwą ma również wymiar symboliczny i przypominać Rosjanom, że skutki wojny odczuwalne są także na terytorium państwa prowadzącego agresję.