Rosja poluje na przyszłych żołnierzy. Używa przemocy
W Rosji nasilają się obławy na mężczyzn w wieku poborowym. Są zatrzymywani na ulicach i w komunikacji miejskiej, a część z nich ma być zmuszana do podpisywania kontraktów z armią.
Najważniejsze informacje
- Doniesienia dotyczą Penzy oraz miast Kamienka i Kuznieck w obwodzie penzeńskim w Rosji.
- W zatrzymaniach mają brać udział policja, Rosgwardia i pracownicy wojskowych komend.
- Relacje świadków mówią o presji, przemocy.
W obwodzie penzeńskim w Rosji trwają masowe kontrole na ulicach. Funkcjonariusze oraz pracownicy wojskowych komend uzupełnień zatrzymują mężczyzn w wieku poborowym w Penzie i innych miastach regionu. Według informacji podanych przez "Ważnyje istorii", zatrzymani mają być bici i zmuszani do podpisywania kontraktów z rosyjskim Ministerstwem Obrony.
W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać mężczyzn w wieku poborowym siedzących w autobusie pod nadzorem wojskowych. Obok pojazdu stoją kobiety, które próbują rozmawiać z zatrzymanymi.
Spojrzał prosto w kamerę. Skandal w Katowicach. Pokazali ujęcia
Świadkowie mówią, że zatrzymania odbywają się podczas zwykłych codziennych zajęć. Mężczyźni mają być zabierani z ulic, sklepów, miejsc pracy, pól i znad rzek. Według jednej z relacji służby zatrzymały około 20 osób.
Wśród nich byli mężczyzna, który poszedł po mleko, rolnik pracujący w traktorze, pasterz pilnujący stada oraz osoba łowiąca ryby. Świadkowie twierdzą, że funkcjonariusze nie wybierają konkretnych osób, lecz zatrzymują przypadkowych mężczyzn w wieku poborowym i stosują wobec nich przemoc.
Pojawiają się także informacje o zatrzymywaniu nieletnich, którzy po sprawdzeniu danych mieli być wypuszczani. Wszyscy zatrzymani są przewożeni do wojskowego komisariatu w Penzie przy ulicy Skladskiej 19.
Tak Rosja szuka poborowych
UNIAN informuje, że 25-letni Andriej Szałymow z Penzy został 20 maja wezwany do komorników po odbiór dokumentu. Jak relacjonuje jego żona, zamiast tego odebrano mu paszport i przewieziono go do wojskowej komisji uzupełnień. Tam miał zostać pobity i zmuszony do podpisania kontraktu na służbę wojskową. Według jej słów, w sali przebywało jeszcze 13 osób, a jednego z mężczyzn miano zmuszać do służby poprzez duszenie workiem założonym na głowę.
Podobną historię opisuje inna mieszkanka Penzy. Twierdzi, że około dwóch tygodni temu jej 61-letni mąż, Stanisław Wialcin, został wezwany do komisji przy ulicy Skladskoj. Mężczyzna miał zostać tam duszony workiem i zmuszony do złożenia podpisu.