"Do diabła z dyktaturą". Niepokój w Iranie. Społeczeństwo podzielone
Irańskie społeczeństwo jest podzielone w odbiorze ataku na reżim w Teheranie. Część osób cieszy się ze śmierci Alego Chameneiego. Nie brakuje jednak takich, którzy opłakują dyktatora i chcą zemsty na USA i Izraelu. Niektórzy próbują uciec z kraju w panice przed bombardowaniami.
Iran pogrąża się w chaosie po atakach izraelsko-amerykańskich, które zaczęły się w sobotę (28 lutego). W licznych bombardowaniach zginęło wielu przedstawicieli reżimu w Teheranie, w tym dyktator Ali Chamenei, najwyższy przywódca Iranu.
Część irańczyków cieszy się ze śmierci ajatollaha. BBC Persian Service wskazuje, że mieszkańcy Teheranu i innych irańskich miast "odczuwają ulgę pomieszaną z radością". Rozmówcy dziennikarzy BBC podkreślają, że upadek reżimu jest możliwy wyłącznie po interwencji wojskowej.
Część osób przyjmuje atak amerykański z radością. Na ulicach nie brakuje młodych, tańczących ludzi z koszulkami "Kocham Trumpa". Część społeczeństwa w panice ucieka jednak z miejsc, które mogą być celem uderzenia koalicji amerykańsko-izraelskiej.
Jak relacjonują rozmówcy BBC, mieszkańcy Iranu masowo robią zakupy i wykupują m.in. konserwy. Na ulicach pojawiła się większa liczba przedstawicieli sił bezpieczeństwa.
Niech będzie przeklęta islamska dyktatura, która rozpętała tę wojnę. Przeżyliśmy już trzy wojny - pisali irańcycy w mediach społecznościowych, zanim reżim odciął dostęp do Internetu.
Część rozmówców BBC z Iranu wskazuje, że społeczeństwo obawia się, że "naloty nie wystarczą, aby obalić reżim". Okazuje się, że nie brakuje również osób, które opłakują śmierć Chameneiego i domagają się zemsty na Izraelu i Stanach Zjednoczonych.